Tak, wiem że komórki macierzyste można otrzymywać z krwi obwodowej.

A także z naskórka, krwi pępowinowej, szpiku kostnego, wątroby, przewodu żołądkowo-jelitowego. Mowa tutaj o hematopoetycznych komórkach macierzystych (HSC - hematopoetic stem cells). W swoim poprzednim poście - pierwsze zdanie - użyłem, przyznaję, skrótu myślowego, gdyż cały czas mówiłem o embrionalnych komórkach macierzystych (ESC - embryonic stem cells). Nie mogę teraz napisać całego referatu o różnych typach komórek macierzystych (może w niedalekiej przyszłości), mam niestety mało czasu, natomiast zachęcam do znalezienia dalszych informacji.

Skoro można eksperymentować z HSC, nie widzę żadnego problemu z badaniami dotyczącymi ESC - pomimo wspólnych członów w nazwach, komórki te jednak się między sobą różnią, dlatego nawet wskazane jest eksperymentowanie na obu typach.

A co na to Kościół? Wiadomo, że to pro-lifersi, natomiast, jak sama stwierdziłaś, asiaj, czlowiek to człowiek od momentu poczęcia - czyli od powstania zygoty, tak? Wiadomo, kto/co powstaje z zygoty, ale pamiętaj, że trochę to za wczesne stadium by wykluczyć wady rozwojowe, anencefalię itp. Tak naprawdę więc, mało możesz stwierdzić, mając zlepek kilku komórek, które nazywasz człowiekiem.

Ale absurdalna idea - kilka komórek = człowiek.

EDIT: Człowiek nie byłby człowiekiem bez jakiegoś zaczątku mózgu - komórek nerwowych umożliwiających interakcję ze światem - spróbujcie sobie wyobrazić życie bez mózgu - choroba nazywa się anencefalia i powoduje śmierć w przeciągu kilku dni. Dlatego też, płód staje się "człowiekiem" wtedy, kiedy coś umożliwiającego mu interakcję się pojawia.

· 

Słyszałam o pobieraniu komórek macierzystych podczas porodu, z krwi pępowinowej? - nie pamiętam dokładnie... to miałoby być takie zabezpieczenie zdrowotne dla dziecka, ale czy np. dla jego matki też, nie wiem. Miałam nawet gdzieś ulotkę informacyjną, leżała w poczelalnie gabinetu ginekologicznego. Tym na pewno zajmowali się lekarze z Krakowa - Prokocimia. Szukałam tej ulotki, ale nie znalazłam...Nie wiem, czy to o takie komórki macierzyste chodzi?

Co do usg to miałam po 36tyg, tak kazano mi zrobic jako przedostatnie (ostatnie juz na porodówce).

Krew pepowinowa "pobiera" u nas tym razem Polski Bank Komórek Macierzystych (bo Activision life nie ma pozwolenia na kriostaty). Komórki przechowywane sa w IMID (tosinkowe sa w centrum onkologii). Zapłacilismy ze zniżką bo okazało się, że jak już gdzies sie przechowuje to drugi raz jest taniej.
opłata roczna to w naszym przypadku (18 lat) chyba 300 zl rocznie.
Wychodzę z założenia, ze wole zaplacic niz miec ew. pretensje do siebie za np.17 lat gdy tfu tfu byla by potrzebna.

ja dzis po badaniu. ktg - zapis ok, skurczy nie ma. Badanie gin wykazalo, ze w ujscie zew "dwa palce wchodza" i mam zalecenie ssss z mezem dzis, wieszanie zasłon, szoping jutro i po kilka razy o schodach. generalnie nie oszczedzac sie, to w sobote latwiej pojdzie.

my mieliśmy podpisywać umowę już, czytaliśmy dużo na ten temat, udokumentowaliśmy się z mężem, poza tym w szkole rodzenia była babeczka z polskiego banku komórek macierzystych, zrobila reklame, wszystko wytłumaczyła i byliśmy jak najbardziej za, ale niestety miałam duży kryzys psychiczny w tej ciąży, w pewnym momencie niestety zwątpiłam w to dziecko i że urodzę je zdrowe, a jak wylądowałam w grudniu w matce polce to już w ogóle, wydawało mi się, że nie ma sensu się wysilać... wiem, że to strasznie brzmi, ale tak właśnie było, dziwne, że nie wpadłam w depresję... no i tak zleciało, a to trzeba zrobić chyba najpóźniej miesiąc przed porodem...
krew pępowinowa to przyszłość medycyny i my załujemy, że się nie wyrobiliśmy. przy drugim dziecku na 100 % się zdecydujemy, bo na szczęście jest prawdopodobieństwo, że to "działać" będzie też u rodzeństwa a cena wg mnie nie jest aż tak wysoka... to inwestycja na cale zycie...

· 

Podaję Ci link do Polskiego Banku Komórek Macierzystych
http://www.pbkm.pl/index1...CFQtWtAod1W3CZA
cena z przechowanie 1 kasety do 18 roku życia to 4 tys zł, zresztą znajdziesz tam dokładne cenniki i umowy. Przez chwilę zastanawiałam się nad tym czy zamrozić krew pępowinową, ale gdy szukałam na ten temat informacji znalazłam tez kilka ciekawych artykułów, które mnie jednak przekonały żeby dać sobie z tym spokój. Niestety nie jestem w stanie przytoczyć Ci argumentów, ale ogólnie chodziło o to że przy obecnym stanie wiedzy mamy bardzo małe pole manewru do zastosowania tego typu terapii. Na pewno trafisz na te artykuły jak poszukasz w necie.

Dwa niezależne zespoły badaczy odkryły, że krew menstruacyjna może być bogatym źródłem dorosłych komórek macierzystych. Niedawne badania wykazały, że tego typu komórki znajdują się w endometrium, jednak ich pozyskiwanie byłoby tak samo inwazyjne, jak pozyskiwanie komórek macierzystych ze szpiku kostnego.

Naukowcy szukali więc innego sposobu ich podziału i okazało się, że komórki macierzyste z endometrium występują w krwi menstruacyjnej.

Badania pokazały, że wykazują one wszystkie właściwości komórek macierzystych: mnożą się bez utraty potencjału komórek macierzystych, mogą przekształcać się w wiele innych rodzajów komórek, a ich błona komórkowa jest zbudowana tak, jak komórek macierzystych. Co więcej, komórki te mnożyły się szybciej, niż komórki w krwi pępowinowej. Ich liczba podwaja się co 19,4 godziny.

Wykazują one przy tym cechy charakterystyczne dla dorosłych komórek macierzystych, chociaż można również znaleźć embrionowe komórki macierzyste.

Badacze dowiedli też, że komórki z krwi menstruacyjnej mogą zmieniać się w dziewięć innych typów komórek, w tym w komórki tkanki tłuszczowej, mięśni, kości i nerwów.
Jedna z dwóch konkurujących ze sobą firm, które jednocześnie dokonały odkrycia, opracowała już proces zamrażania komórek w warunkach domowych.

Na razie wiadomo, że komórki takei mogą pomóc samej właścicielce. Uczeni twierdzą jednak, ze najprawdopodobniej będzie można za ich pomocą leczyć również inne osoby.

Źródło: Kopalnia Wiedzy

Witajcie! ja dzis troche wczesnie jak na mnie, bo jadę do szkoły sie pokazać z L4 (ostatnio byłam w październiku, a potem jeździł mój M), nie wiadomo, kiedy pojadę tam nastepnym razem.

Jesli chodzi o tetrę, to zamierzam w dzień sie w nia bawic, a na noc i na wyjscia pampersy. Podobno tak czy siak na początku lepiej jest stosować tetrę, zeby sprawdzać, ile razy dziecko robi siusiu i jakie ilosci. No i często kupka, a wtedy szkoda pampersów (np. 10 kupek na dobę). Na razie nie odsteouję od swoich planów.

A jeśli chodzi o krew pępowinową, też zastanawialiśmy sie kiedys z mężem, bo szpital daje taką możliwość i współpracuje z bankiem krwi, ale jak sie dowiedziałam (juz kiedyś), ze tej krwi starcza dla dziecka małego, nie pamietam, chyba do iluś tam kgów, a poptem jest jej poprostu za mało (jak dla człowieka dorosłego ), wioec sobie odpuscilismy. Rzeczywiscie postępy w nauce dotyczące komórek macierzystych są jeszcze daleko i nie ma gwarancji, że kiedys ta krew zostanie wykorzystana. A opłaty są duże. No i też czytałam wczoraj ten artykuł, komórki mogą sie zestarzeć i nie wiadomo na ile będą przydatne po rozmrożeniu np. po 30-40 latach. Tak wiec Gocha - zastanówcie sie z mężem, wiem, wasza wola, ale moze da sie jeszcze z tego wycofać. Nie pocieszyłąm Cie, co?

Powiem szczerze, że właśnie sobie wczoraj myślałam o tym żeby pozbierać trochę informacji na temat komórek macierzystych. Zastanawiam się czy nie zamrozić krwi pępowinowej, ale właśnie z kilku źródeł słyszałam, że to oszustwo. Mam zamiar porozmawiać o tym z moim wujkiem lekarzem - jak będę wiedziała coś konkretnego to dam Wam znać. Tymczasem warto chyba o tym poczytać, bo wiele ludzi żeruje na fakcie, że rodzice są w stanie wszystko zrobić dla swoich dzieci...

trzeba poczekać na rozwój technologii związanych z np.komórkami macierzystymi,


Jakimi komórkami macierzystymi? Według tego samego światopoglądu, który zabrania eutanazji prace z komórkami macierzystymi (bo te z krwi pępowinowej niekoniecznie są takiej samej jakości) są nielegalne.

Właśnie wróciłam ze szkoły rodzenia i było o krwi pępowinowej. Ja jestem sceptycznie do tego nastawiona, ale labi - może możesz powiedzieć, co o tym sądzisz? To chyba pokrewna Ci dziedzina, prawda? Bo ja tylko tyle co ze studiów pamiętam o komórkach macierzystych

sylw - ja tez mam ciemny wózek, mi tam się podoba

1
Na n-k w profilu mam dziewczynkę z tym typem nowotoru, wiem że miała mieć przeszczep szpiku.

Póki co czekamy na wyniki, ale siostra mojego męża, czyli nasza forumowa staraczka asias2zadeklarowała, ze z mężem podjęli decyzję, ze pobiora od synka (który się w kwietniu urodzi) krew pępowinową i oddadzą dla Krzysia, jak tylko bedzie zgodnośc komórek. Bo wiem, ze z tego jakos sie też leczy, z tych komórek macierzystych...
Mnie osobiście ta ich decyzja powaliła na kolana, spłakałam sie jak bóbr, ze sa tacy kochani

Pani Katarzyno,
Z pewnością wybór jest trudny i w ostateczności (także po uwzględnieniu strony finansowej) będzie należał do Pani. Obecnie, choć też nie rutynowo, tzw. komórek macierzystych (stem cells) pobranych z pępowiny używa się do PRZYWRóCENIA funkcji zdrowego organu. W odniesieniu do kończyny, może chodzić na przykład o wszczepienie komórek w miejsce niedokrwione i przywrócenie tam ciągłości skóry. Nie spotkałem się jednak w piśmiennictwie z przypadkami aby próbowano ODTWORZYć brakujący fragment narządu, w tym kończyny. Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy będzie to możliwe w niedalekiej przyszłości. Zwracam jednak uwagę, że, według mojej wiedzy, obecnie nie robi się nawet prób tego typu zabiegów u ludzi. Prawdopodobnie są wykonywane próby na zwierzętach jednak z nieznanym mi efektem. Najczęściej proponuje się obecnie zbankowanie krwi pępowinowej w kontekście ewentualnego zachorowania dziecka na białaczkę. Moim zdaniem jednak, generalnie ryzyko zachorowania na tę chorobę przy nieobciążonym wywiadzie rodzinnym jest małe. W piśmiennictwie medycznym spotkałem się z szacunkiem, że szansa na późniejsze wykorzystanie komórek do leczenia ewentualnej białaczki, przy uwzględnieniu m.in. częstości choroby i rodzaju białaczki, wynosi 1 na 30 tysięcy.
PS: Zachęcam też innych lekarzy do wypowiedzenia swojego zdania na ten temat, jeśli tylko znajdą się na stronie.

Pozdrawiam i trzymam kciuki (dosłownie!!! :wink: ) przy porodzie


Jak pobierzesz komórki ze skóry, czy włosów, to nie wyhodujesz drugiego człowieka.

Ale chyba gdyby pobrać skądś komórki macierzyste i je postymulować, to by się udało.
Chyba bo nie jestem biologiem


Jeszcze nie, ale może niebawem ... ?
A komórki macierzyste zwane inaczej komórkami pnia, charakteryzują się tym, że potencjalnie są zdolne do nieograniczonej liczy podziałów (czyli są nieśmiertelne i samoodnawialne) i mają zdolność do różnicowania się do innych typów komórek (czyli mogą dać początek każdemu innemu typowi komórek). Można je jeszcze podzielić na embrionalne (czyli pobrane ze źródła embrionalnego) oraz te pobierane od dorosłych osobników.
Dzięki komórkom macierzystym potencjalnie możliwa powinna być terapia komórkowa albo regeneracja organów. Komórki embrionalne teoretycznie powinny móc zastępować każdą tkankę, która uległa uszkodzeniu, ale na razie wszystko zostaje na etapie badań i doświadczeń.
Z powodzeniem wykorzystuje się jednak komórki macierzyste szpiku i krwi pępowinowej – w terapii chorób krwi; kiedyś czytałam również o regeneracji mięśnia sercowego tą metodą
(chyba w Austrii jest taka klinika...?)
Oczywiście naukowcy dążą do „wyhodowania” żywego organizmu, ale o ile mi wiadomo w wielu krajach jest to zabronione (niezły wątek na następny temat) – właśnie, co z klonowaniem i donacjami? Czy powinny zabronione ...?

Oj MoniA dolas mi do myslenia, choc mysle caly czas nad kierunkami- ale co ja mam zrobic jak mi tylko muza, gitara, surfing, dziewczyny i rysowanie w glowie hehe.9no dobra nie tylko to)

a nie pisze juz o broni tylko jak wspominalem komorkach macierzystych i calej tej sprawie z krwia pepowinowa, ktora niby cos daje, a jednak nic jesli ktos ma jakies artykuly albo ksiazki do polecenia to blagam zapodajcie.

pozdro.

U mnie czary mary odpadają, bo jestem osobą wierzącą i nie chcę tego z tym syfem mieć nic wspólnego, bo czary mary to naprawdę syf.....

aaaaaale................zawsze się zastanawiałam nad krwią pępowinową i komórkami macierzystymi.............myslę, iż skoro nasza skaza ma podłoże genetyczne to komórki macierzyste powinny ją wyleczyć!!!!!!

i na to czekam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

jak ktoś coś wie o postępach w nauce nad kom. macierzystymi bardzo proszę o kontakt!!!!!!!!!!!!!!!!!!

aaaaaale................zawsze się zastanawiałam nad krwią pępowinową i komórkami macierzystymi.............myslę, iż skoro nasza skaza ma podłoże genetyczne to komórki macierzyste powinny ją wyleczyć!!!!!!


Jesteś osobą wierzącą i popierasz stosowanie komórek macierzystych? A wiesz, jak te komórki są pobierane?

Naprawdę mnie zadziwiłaś, Tulipaniku. Wyjaśnij mi ten paradoks, proszę.

Dexter, oprócz klasyka (embriony) komórki macierzyste izolują pomału z innych tkanek np. krwi pępowinowej.

Idzie to trochę tak jak z przeszczepem szpiku - najpierw pobierano szpik tylko z biodra, a dziś jak trzeba to i innymi sposobami.

Myślę, że jak będzie wystarczająco duży opór społeczny przeciwko wykorzystaniu materiału zarodkowego to siłą rzeczy wymusi to rozpowszechnienie innych rozwiązań, nawet jeśli są trudniejsze i droższe.

Co mam nadzieję - nastąpi.

Dexter, oprócz klasyka (embriony) komórki macierzyste izolują pomału z innych tkanek np. krwi pępowinowej.


Ja to wiem, ale moje pytanie pozostaje nadal aktualne, bo ta metoda ma maksymalnie dwa lata, a Tulipanik napisała, że "zawsze się zastanawiała", więc wcześniej też nie stanowiło to problemu (chyba że źle zrozumiałem).

Więc już wyjaśniam......nie wszystkie komórki macierzyste są pobierane od płodów......jest jeszcze krew pępowinowa, szpik i pracują nad innymi metodami, zresztą jestem za eksperymentowaniem.

natomiast hipnoza, cała masa technik relaksacyjnych, np. ze wschodu, reiki i inne pierdoły, bioenergoterapeuci i energoterapeuci, wróżki i inne takie tam odpadają, bo są sprzeczne z wiarą i uchodzą za techniki magiczne, w ktorych nie jest jednoznacznie stwierdzone skąd pochodzi energia, dlatego kościół ich zakazuje to jest sprzeczne z chrześcijaństwem, które jest oparte na biblii.

pozdrawiam Karolina

hmm...Karolina, ale chyba to sa dwie odmienne sprawy. oeszem, broniłam, bronie i bronić bęę życia. tak, jak będę przeciwna łączeniu komórek ludzkich ze zwieręcymi. komórki macierzyste?? a prosze bardzo-są we krwi pępowinowej. głównie dlatego się ja pobiera.

eutanazja..jak juz powiedziałam-dla mnie jest w niej więcej zagrożeń do masy nadużyć. nie mówiąc o lekarzach...słowo "doktor śmierć" nabrałoby nowego wyrazu...zreszta-dla mnie nie ma różnicy w tym, czy kogos bym zabiła z pistoletu, rozjechała go czy zabiła "humanitarnie", w szpitalu. obieram zycie. czego mi nie wolno. i nie ma tu miejsce na stwierdzenie, że robię to "dla czyjegos dobra".

nie mówiąc już o tym, że organizm sam wie, co i kiedy... w wielu wypadkach tylko ingerencja lekarzy sprawia, że ktoś "żyje. i dobrze, po to jest medycyna! natomiast tu juz powoli zaczyna sie uzurpowanie sobie prawa przez człowieka do bycia Bogiem, albo paniem zycia i śmierci. Nieudolnie chcemy odgrywać rolę ntury...kontrola urodzin, wszczepianie i mrożenie zarodków <tak, jestem tez przeciwna, co wiąże sie z tym, ze sporo "galaretki" sie mrozi, a jak juz jest niepotrzebna wywala na śmietnik..dla mnie to wywalenie dziecka na śmietnik-choć trochę mniejszego> i kontrola śmierci... Medycyna ma być pomocna człowiekowi. Ale nie ma byc kręceniem bicza na własny tyłek. Ma być w służbie człowieka A nie przeciw niemu, co dla mnie jest jednoznaczne z aborcją i eutanazja. I są rzeczy jakich nie przeskoczy nigdy-eutanazja to pozorne panowanie nad śierią. I czasem mam wrażenie że to o to chodzi...Byc "bogiem", dawać istnienie i je kończyć... I chrzanić za jaką cenę... A jednak jestesmy gorsi od zwierząt...

@ngel Diana ma rację. Ulotki przedstawiają pobieranie krwi pepowinowej jako najlepszy dar, który można dziecku podarować, bo przecież w razie ( odpukać!) poważnej choroby, zawiera komórki macierzyste, które są w stanie uratowac mu życie. Ale ... i w zasadzie wszystkie "ale" wymieniała Diana. W Polsce oczywiście również są banki takiej krwi i tez słono kosztują, a ja chyba gdzieś czytałam, ze w zasadzie nie ma u nas uregulowań prawnych pozwalających na wykorzystanie tej krwi w wypadku choroby. Szczerze mówiąc gdyby to było takie pewne, nie wahałabym się w ogóle i skądś wykombinowałabym tę kasę, ale tez się waham.

Diana spokojnie, groszek się odezwie, pamiętaj, że to dopiero 21 tydzień i malutek ma jeszcze mnóstwo miejsca!

Rośnie mi pd sercem mała buntowniczka - zaczyna mieć charakterek!
Siedzę w szkole, przechylam się w ciasnej ławeczce, by coś napisać, a tu w brzuszku - łubudubu!!!. Ok malutka, juz Ci robię miejsce...
Leżę sobie na boczku, przewalam się na plecki, a tu łubudubu!!! O żesz ty, orzeszku jeden!!! Charakterek po mamusi.... Che che che....

Krew pepowinowa - jesli zdecydujemy sie ze TYLKO ma byc dla naszego dziecka placi sie stawke 100% za przechowanie w banku krwi ( 2 lata temu byla to cena 2500 zl za pobranie + od 600 zl oplaty rocznej )
Jesli zdecydujemy sie na udostepnienie jej innym osobom ceny zaczynaja byc sensowne ale pojawia sie ale... ile razy nasza krew bedzie wykorzystywana
no i dodam - tak juz z wlasnego doswiadczenia ze w malenkich procentach zdarzają sie odrzuty kom. macierzystych w starszym wieku ale to sie jeszcze ciagle bada

http://mediweb.pl/drugs/wyswietl.php?id=1214
http://www.pbkm.pl/Komorki-macierzyste-perspektywy.html
http://www.pbkm.pl/Przyklady-zastosowan ... stych.html
http://www.novumbank.com/wyborcza09012007.php

znalezione na szybko, kiedyś czytałem na jakimś onecie, że sportowcy z pierwszych stron gazet już z tego korzystają, teraz nie mogę znaleźć


maupiak,
Ja pytalam skad wziales informacje o uzywaniu krwi pepowinowej przez sportowcow i Beckhama do leczenia urazow i kontuzji.
O samej krwi pepowinowej, jej uzyciu i potencjale obawiam sie, ze wiem wiecej niz pisza w podanych przez ciebie stronach.

Zarodki do badań naukowych uzyskuje się od zwierząt!!!!Sama robiłam badania na szczurach, ale nie tego typu. Jeśli bierzemy leki, to większość z nich musi być testowana na zwięrzętach! To samo się tyczy badań nad nowotworem i wielu wielu innych. Nie ma zezwolenia na badania na embrionach ludzkich ot tak sobie. A komórki macierzyste uzyskuje się z krwi pępowinowej, po prostu po porodzie się ja pobiera, a nie uśmierca zarodki! Czy badania na zwierzakach są eteyczne czy nie- to inna sprawa, myslę, że są niezbędne i dalsza dyskusja w tym temacie nie ma sensu, bo mogę przytoczyć milion argumentów i nikt mnie nie przekona.

Co do in vitro. Żyjemy w XXI wieku, gdzie nauka może pomagać w uszczęśliwianiu innych. To nie jest zabijanie! Stosujecie tę wiedzę na swój własny użytek i jest to dalece niestosowna i niesprawiedliwa nadinterpretacja! Dzięki tej metodzie udało się uzyskać wiele istnień.
Ostatnio wiele się mówi o nękaniu dzieci, które pojawiły się w wyniku niechcianej ciąży i bedą nosić ten bagaż do końca życia! Czy to jest fair, tylko dlatego, że zostały poczęte naturalnie??? A porównywanie aborcji do in vitro dowodzi zupełnego braku zrozumienia i małej wiedzy.

To ja, myślę, że musisz ciut uaktualnić swoja wiedzę. Mam nadzieję, że dalszy rozwój wypadków dotyczących tego odkrycia ci to rozjaśni. Nie neguję tego co napisałaś, absolutnie nie. Zwierzęce zarodki, oczywiście tak ale czy możesz się podpisać pod stwierdzeniem, że nie manipuluje sie laboratoryjnie przy ludzkich także? Krew pępowinowa- racja, ale w jaki sposób wg ciebie uzyskuje się np. komórki macierzyste od dorosłego człowieka, które są jemu właśnie potrzebne? A uwierz mi, moga byc mu potrzebne. Np. do wszczepienia w pozawałowy mięsień sercowy, by go odbudować. Bo chyba na krew pępowinową jest ciut za późno? To ja, ja w tym pracuje. I wiem co piszę.
Tak, mamy XXI wiek. I wiesz co, jakoś ta myśl nie pomagałaby mi podjąć decyzji o pozwoleniu na selekcję moich własnych embrionów... Myśl sobie co chcesz, dla mnie TO JEST ŻYCIE. Ale nigdy nie skrytykuję kogoś, kto zdecydował się na in vitro! Nigdy, bo wiem, co znaczy pragnąć dziecka za wszelką cenę. Wszystkie tego pragniemy.
Przepraszam, jeśli cie w jakiś sposób uraziłam, nie chciałam tego. Ale troszkę mnie wkurzyło to, że negujesz moją wiedzę i przekonania a do tego nie masz prawa. A poza tym fajnie jest wiedzieć, że ktoś na forum "jest w temacie"

Spring-Tak wiem o tym, że to się robi, ale dotarły do mnie informacje, że w wielu miejscach jest to zabronione i coraz częściej wykorzystuje się je z krwi pępowinowej, a także z obwodowej oraz zaczyna się je podbierać także ze zwłok, no i jak była mowa- z innych tkanek dorosłego orgaznimu. Są coraz nowsze metody ich izolacji. Podkreślam jedynie to, że aby je uzyskać nie trzeba ich klonować bądź uzyskiwać za pomocą metody in vitro.
Piszesz o transplantacji. Komórki macierzyste uzyskane od embionów podczas ewentualnej próby transplantacji tkanki pozwalają uniknąć bariery immunologicznej. Ale komórki z krwi pępowinowej charakteryzują się obniżoną aktywnością immunologiczną, dzięki czemu ich przeszczepienie powoduje mniej powikłań u biorcy. W przypadku przeszczepu allogenicznego (z jednego człowieka na drugiego) mniejsze jest ryzyko odrzucenia. Teoretycznie brak jest odrzucenia przeszczepu w przypadku przeszczepów autologicznych, kiedy dawcą i biorcą jest ten sam organizm.

Nie gniewam się wcale, byłam już nie raz świadkiem dużo mniej grzecznych dyskusji wśród naukowców i wierz mi- dlatego zrezygnowałam z doktoratu i cąłej tej nieprzyjemnej otoczki, jaka panuje w wielu takich miejscach. Co prawda temat, który został tu poruszony nie jest z "mojej dziedziny" , nie zmienia to faktu, że jestem w posiadaniu aktualnych informacji, tylko inaczej je interpretuję. Nie neguję Twojej wiedzy, wręc zprzeciwnie- cieszę się, że mogę podyskutować z osobą, dla której te tematy nie są obce. Napisz co robisz (może nie tutaj, bo chyba odbiegamy od wątku).

a tak z innej beczki:
myslalyscie nad bankiem komorek macierzystych(krwi pepowinowej)??????


czytałam dużo, i dyskutowałyśmy z innymi ciężarówkami na innym forum... Wszędzie piszą, ze to pic na wodę.. Tylko kasę wyciągają, a wcale nie ma takiej 100% gwarancji, ze będzie pasować ta krew w razie "wypadku"

Asoior - uważaj na siebie. Jak widać reklamy nie kłamią... Najwięcej wypadków zdaża się we własnym domu


noo zwłaszcza wtedy jak się jest pierdołą taką jak ja...
Bardzo często mi się to zdarza.... Jak nie "wjade" pod lodówkę to pod kuchenkę..

Mam pytanie do oliwki - kochana jakie były objawy tej cholestazy u ciebie?? Mnie od paru dni swędzi brzuch, a dzis w nocy zaczęly swędzieć dlonie (zwlaszcza między palcami). wczoraj sie przestraszyłam bo Mati slabo się ruszala, ale dzisiaj skacze od rana....


kurcze, Ana, nie chce Cie martwić, ale to może być to...


Asior szkoda i tego paluszka twojego, czy tego nie powinien zobaczyć lekarz


być może... ale chyba sobie odpuszcze.. zresztą nie jest tak źle.,... krwiak schodzi, tylko ruszać nim nie mogę za bardzo, bo boli... ale złamany to on napewno nie jest.,..... najwyżej pęknięty paliczek

uote="ana_21"]Oliwciu, a jak było z ruchami?? u mnie drugi dfzień mala jest niemrawa...strasznie się boję [/quote]

Ana.... na tym etapie ciąży to normalne, ze maluch słabo się rusza.
Tylko mój jest inny niż wszystkie
i daje czadu jak dawał.....

to jeszcze na chwilke ja z doskoku znad walizki

olita mam bieżące informacje na temat krwi pępowinowej, gdyż mnie położna poinformowała ostatnio szczegółowo;
zatem musisz liczyć sie z wydatkiem około 3 tysięcy
Polski Bank Komórek Macierzystych S.A - cennik

2300 pobranie
600 zestaw pobraniowy
400 roczny abonament za przechowywanie komórek macierzystych

ps.widze, że mam jakąś promocyjną broszurkę, bo ceny na sronie jeszcze wyższe

Ja chciałam pobrac krew pepowinową i gotowa byłam zapłacić te 2 tys. odwiódł mnie od tego pomysłu ginekollog gdyz w Polsce jest to tak słabo roziwnieta dziedzina ,że nie ma gwarancji ,że krwi starczy gdyz nie stosuje sie u nas rozmnażania komórek macierzystych. Ponadto kiedys w TV wypowiadał sie facet ,że jak podpisuje sie umowe to nie obiecuja,ze jak bedzie potrzebna dostaniesz akurat ta która była twojego dzicka gdyz mamy słabo zorganizowane przechowywanie. W zeszłym roku prowadziłam,że tak powiem 'dochodzenie' w tym teamcie i w Polsce jeszcze nie było przypadku aby ktos skutecznie wykorzystał pobrane komórki ,no ale to jest indywidualna sprawa każdej z nas i nalezy temat przemysleć samamu a nie kierować sie opiniami innych.

Pierwsza rzecz, na którą patrzę gdy kupuje dezydorant [lub jakikolwiek kosmetyk], to czy nie był testowany na zwierzętach lub czy ma znaczek 'freeozon' Nie ma? Wraca na półkę.
Bardzo szkoda mi zwierząt, które sa zabijane tylko po to, aby udowodnić znane już reakcję. Ale:
- żaden środek farmaceutyczny NIE MA PRAWA ukazać się w sprzedaży przed wykonaniem testów na zwierzetach [bądź ludziach]
- Wiele ludzi zawdzięcza życie tym szczurkom, którym po zniszczeniu mózgu podano komórki macierzyste z krwi pępowinowej [udowodniło to możliwość regeneracji tkanek także u człowieka]
- testy nie są wykonywane tylko na zwierzętach: istnieje grupa ludzi, którzy poddają się testom farmakologicznym [oczywiscie. dostają za to masę pieniędzy] i czasem umierają, jednak najczęściej kończy się to wysypką.
Podałam mało powodów, jednak są to moim zdaniem te najważniejsze.
I niech nikt nie pomyśli, że popieram takie badania! Ja po prostu rozumiem ich potrzebę, chociaz ciarki mnie przechodzął, gdy pomyślę o zwierzętach zamkniętych w klatkach i umierających w straszliwych męczarniach...

Do tej pory pozyskiwanie i wykorzystywanie komórek macierzystych do celów leczniczych było domeną hematologów, kardiologów, kardiochirurgów i neurologów - pisze "Dziennik Zachodni".

Ale od pewnego czasu interesują się tym zagadnieniem również położnicy, bo okazuje się, że komórki macierzyste pobierane z krwi pępowinowej noworodka są cenniejsze od tych, które pozyskuje się ze szpiku lub krwi dorosłego człowieka. Prawdopodobnie będą miały szersze zastosowanie. Na świecie trwają już badania nad ich wykorzystaniem w terapii cukrzycy, tocznia, stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona i uszkodzonego rdzenia kręgowego.

O możliwościach, jakie dają komórki macierzyste, a także o aspektach etycznych i prawnych związanych ze sposobami ich pozyskiwania i wykorzystywania dyskutują uczestnicy rozpoczętej wczoraj w Katowicach dwudniowej konferencji "Komórka Macierzysta 2005".

- Może się wydawać, że odkrywając kolejne możliwości wykorzystania komórek macierzystych bez przeszkód tworzymy eliksir na nieśmiertelność, ale tak nie jest. Czym innym są nadzieje, które z nimi wiążemy, czym innym ich faktyczne wykorzystanie, a jeszcze czym innym normy prawne i etyczne, do których musimy się dostosować - stwierdził dr Rafał Stojko z Kliniki Ginekologii i Położnictwa Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach

wp.pl

Co myślicie na temat operacji, z wykorzystaniem komórek macierzystych.
Może niekoniecznie tych z ludzkich embrionów /o tym już z resztą jest na forum/, ale o tych z komórek węchowych czy właśnie z krwi pępowinowej.
Co myślicie o operacjach w Korei (dla tych którzy nie wiedzą nic link...)
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=6215530&_err=1&ticket=4041480914004977Z7vCY%2FG9f3QuxuaVcqgZWN5CY4TY%2BB5K7xsV0DM%2Fs%2FA3O5L77GZ203xHWYjLKt19ft0DKxKUj0TdE7IqBJd4EkOjZB9i%2BlocWtzVZNEy0KzdtozfgUhjKkdqNy4EAdH5

Czy kobieta która 19 lat była sparaliżowana, w ogóle może w ciągu miesiąca zacząć chodzić?
Czy jej mięsnie nie są zbyt słabe, aby było to możliwe?
I oczywiście, czy waszym zdaniem komórki macierzyste faktycznie maja taki potencjał?
Zastanawiam się też, czy gdyby ludzie mieli możliwość poddania się takiej operacji , czy skorzystali by z tego, nie licząc się z niewiadomymi w sumie konsekwencjami...

W koncu rzeczowa odpowiec kompetetnego czlowieka.Teraz tetruski mozecie sie wykazac swoja inteligencja i podyskutowac z Panem dr.


A co ty jakiś doradca jesteś

Odnośnie komórek macierzystych i nowotworów słyszałem... A czy Pan doktor słyszał o HLA http://pl.wikipedia.org/wiki/HLA_%28biologia%29
Ja jestem tylko ciekaw jakie efekty osiągnie dr Wise Young bo to on pracuje nad komórkami z krwi pępowinowej i dobiera HLA.

A co mi Pan doktor powie o komórkach z nerwu kulszowego? Również słyszał Pan o nowotworach? Dlaczego nie użyto tych komórek?
A czy pacjentowi podawano jakieś lekarstwa przed zabiegiem i po żeby np. komórki przeżyły w nowym środowisku, rozpuściły się blizny na rdzeniu??

Nie chcę być wścibski zadając tyle pytań ale jestem po prostu ciekaw, bo to pomoże mi porównać co Państwo zrobili a co już robią na świecie.

Z góry dziękuję za odpowiedzi

Doktorze Tabakow wyraził już Pan swoją opinię na temat komórek macierzystych z krwi pępowinowej, komórek schwanna i komórek glejowych. A co Pan sądzi o łączeniu dwóch rodzajów komórek (schwanna i OEG). Nie wiem czy Pan doktor słyszał o próbie przeprowadzonej w Kunming Army General Hospital w Chinach. Podczas przeszczepu na 30 pacjentach od 2-65 dni po urazie z kompletnym uszkodzeniem rdzenia użyto połączonych ze sobą komórek schwanna i OEG. W wyniku tego 60% osób zaczęło chodzić. Co Pan na to?

A odnośnie komórek schwanna... co Pan uważa o przeszczepach w Iranie przez dr Houshanga Saberi? Z tego co widziałem mają bardzo pozytywne efekty, a używają komórek schwanna.

Mam jeszcze pytanie odnośnie Pana Kuby, czy jego opona rdzeńowa miękka i twarda była przecięta tak że jeden koniec rdzenia nie miał kontaktu z drugim? Jeśli tak to jak Państwu udało się je połączyć?

A tak na marginesie wie Pan co to za badanie CMG? Bo musiałbym coś takiego wykonać, a za bardzo nie wiem na czym ono polega. W internecie nie mogę się za dużo doszukać na ten temat, jedynie wiem że jest to coś związane z koloniami granulocytów i makrofagów. I gdzie mógłbym coś takiego zrobić?

Pozdrawiam serdecznie

Naukowcy planują Chiny, HK, Tajwan komórka macierzysta Rozprawa
Czwartek, 08 marca 2007

Źródło: Naukowy Amerykanin

Przez Opaleniznę Ee Lyn

Hongkong (Reuters) - Naukowcy przygotowują do dużej próby klinicznej w 2008 który dąży do użycia komórek macierzystych by pomóc 400 pacjentom przy rdzeniu kręgowym urazy w Hongkongu, Chiny kontynentalne i Tajwan rosną nowe komórki i włókna nerwu.

To ponizej zamieszczam link do orginalu

http://www.stemcellschina.com/content/view/547/8/lang,en/


ok, ale 400 z europy z acji czy skąd?

Wise pisal na Care Cure ze beda mogli na ta probe kliniczna dostac sie pacjeci z poza Chin wiec trzeba czekac do konca roku!Pisal ze okolo 30 tys$bedzie to kosztowalo.Ja osobiscie wiaze z tym wielka nadzieje poniewaz Wise Young to swiatowej klasy specjalista mozna nazwac go nawet pionierem w dziedzinie regeneracji dzenia a ta metoda ktora testuja napewno jest pionierska poniewaz do komorek krwi pepowinowej dodadza dwa leki jeden do usuniecia blizny drugi do powiekszenia rozrostu komorek nerwowych.Jezeli ta proba okaze sie bezpieczna i skuteczna bedzie mogla byc stosowana w USA poniewaz jest realizowania weglug standartow FDA

co do krwi pępowinowej to ja już umowę podpisałam pudełko z gadżetami do pobrania stoi w domu i czeka na wyjazd do szpitala, co do ceny zgodzę się jest bandycka i powinno to być za darmo wiadomo ze przyszli rodzice zrobią wszystko żeby zapewnić dziecku bezpieczeństwo i komfort ( no chyba ze są nienormalni - to ostatnio modne na tym forum mam na myśli bycie nienormalnym ) i banki komórek macierzystych to wykorzystują, zapłacisz, bo co wybaczysz sobie gdyby nie daj Boże tfu tfu tfu za 10 lat okazało się ze te komórki mogą uratować dziecku życie a Ty ich nie zdeponowałaś, bo szkoda było Ci kasy ( nie pisze o sytuacjach gdzie ludzie na prawdę nie mają pieniędzy - właśnie, dlatego uważam to za kur,.......o) bo powinno to być dostępne dla każdego no, ale co w tym kraju jest normalnie
Paulina owszem marudzę już sobie , bo jestem taka wielka i ciężka i mam z przodu cos na kształt wielkiej piłki plażowej i ta piłka jeszcze skacze i się wygina i zmienia kształt ale już nie długo

Monk masz racje to pewnie tak jest ze po 9 miesiącach jest Ci wszystko jedno, ale ja na wszelki wypadek gdyby jednak okazało sie, ze mi nie wszystko jedno mam cc

(uwaga na spoilery?)
Temat płodności, ciąży i wiążących się z tym zagrożeń i możliwości jest ciągle na tapecie.
Rozważania, gdzie dziecko zostało poczęte (na wyspie/poza), kto z kim i czy rodzice byli płodni.
Teraz prześwietlanie, która panna jest w ciąży i pomysł z porywaniem kobiet [Sabinki?]
Dotykając tematu płodności, ciąży i narodzin, czyli początku życia, dotykamy też spraw jego końca...

O co tu chodzi?
- O nieśmiertelność [Jacob]
- O wieczną młodość [Richard]
- O leczenie bezpłodności [siostra Juliet, Jin i Sun]
- O unikalne cechy komórek macierzystych, które są w krwi pępowinowej ciężarnych kobiet,
a z których można wytworzyć wszelkie ludzkie komórki...

Po co im te kobiety?

Czy Sun urodzi dziecko?
Czy Kate jest w ciąży?
Jak sądzicie?

Dziewczyny czy rozważałyście możliwość pobrania krwi pępowinowej, żeby Wasze dziecko miało w specjalnym banku komórki macierzyste. Ja nie wiem jak się do tego ustosunkować. Moi znajomi są zdecydowani na takie pobranie. Jest to bardzo kosztowne (około 3 tys.), ale z drugiej strony w razie np. białaczki są duże szanse na wyzdrowienie. Czy myślałyście o tym? Ja przy moich znajomych czuje się trochę jak wyrodna matka, która nie chce zapewnić dziecku zdrowia. Oni zdecydowali się na kredyt na ten cel. Mam bardzo mieszane uczucia i jestem trochę zagubiona.

Nie zajmuję się tym, więc szczegółów nie znam-jak komuś bardzo zalezy mogę się dowiedzieć, bo mam blisko. Myślę że bank jest/był (kasa, kasa) w ramach Banku Tkanek w warszawskiej AM. Podobnie miał funkcjonować bank dawców szpiku przy Fundacji Urszuli Jaworskiej-bada się dawców pod kątem zgodności tkankowej-tylko tu nic nie trzeba przechowywać bo "materiał od dawcy" chodzi w osobie rzeczonego dawcy po ziemi.
Żeby nie zaciemniać: niektórym dzieciom (zależy od przebiegu ciąży, porodu etc) pobiera się krew pępowinową bogatą w komórki macierzyste (można ich użyć do przeszczepu szpiku), bada i przechowywuje się ją zamrożoną a. komercyjnie-dla danego dziecka, b. niekomercyjnie-można ją podać potrzebującej osobie, albo wykorzystać do badań.

polecam bardzo ciekawy artykuł z archiwum Polityki:

Krew w banku. Wojny pępowinowe

ja jak zwykle jestem sceptyczna, tym bardziej że komórki macierzyste "dla toczniowców" jak widać nie muszą być koniecznie pępowinowe, coraz więcej doniesień o przeszczepach tego typu płynie z całego świata, ale w żadnym z nich nie ma mowy o korzystaniu z krwi pępowinowej, to są przeszczepy autogeniczne, czyli z własnego materiału pacjenta, ale raz jeszcze - to nie są procedury stosowane powszechnie, są jednak kolejną opcją ratującą życie pacjentów w bardzo ciężkim stanie, gdy tradycyjne terapie nie skutkują,
może kiedyś...
ale czy warto inwestować kupę kasy w przechwowywanie kilku kropel krwi? ja całe szczęście nie mam takiego dylematu

PS. o wspomnianym Przeszczepie komórek macierzystych

Ja osobiście zdeponowałam krew pępowinową.
Czy te duże sumy za przechowanie to 400 zł rocznie? - bo ja tyle płacę.
Czy też chodzi o sam koszt pobrania i zdeponowania? (razem z zestawem i opłatą za pierwszy rok płaciłam 2100zł)
Jeśli chodzi o "wydajność" to rzeczywiście wystarcza dla dziecka o masie 30 kg, jednakże poza granicami naszego "wysoko rozwiniętego" kraju komórki macierzyste są namnażane i ograniczenia masy nie ma.
Kilka informacji ogólnych można znaleźć na stronie:
http://pbkm.pl/
Jak będę miała chwilkę wolną to poszukam bardziej szczegółowych wiadomości

Mój drogi...
zacznijmy od tego,że wody płodowe pobierał dr Frankenstein do stworzenia swojego ożywieńca - tutaj pobiera się krew pępowinową
Tak mi się przynajmniej wydaje bo z tego co wiem,wody płodowe występują w owodni i tam nie ma komórek macierzystych. Chyba,że coś nowego odkryli,to byłoby coś - byłbym wdzięczny gdybyś jakiegoś linka mi podrzucił,czy coś...
A co do tego science-fiction...to ponoć nie tak daleko. Wydaje się,że zapory etyczne najbardziej ograniczają badania w tych aspektach - nauka robi co może

Hej dziewczyny, które mają poród przed sobą!
Czy zastanawiałyście się nad możliwością pobrania krwi pępowinowej przy porodzie? A może polecicie któryś z banków?
Dajcie znać, bo od poniedziałku biję się z myślami. Nie wiem, czy warto...

Czy te komórki ze szpiku są podobne w swoich zdolnościach do komórek z krwi pępowinowej czy potrafią się może jeszcze lepiej dostosowywać?

Takich szczegółów nie podali, ale macierzyste to macierzyste, wszędzie muszą być jednakowe, bo inaczej nie byłyby macierzystymi. A czas pokaże, czy w nich nie siedzi jeszcze coś mniejszego, jak jądro w atomie i nie składa się to coś z jeszcze mniejszych elementów ( jak kwarki w jądrze). W tej materii biologia jest jeszcze w powijakach, daleko za raczkującą fizyką.

jestem świeży w branży, złapałem T1 w zeszłym roku. Za kilka dni żona będzie rodzić. Słyszelismy o bankowaniu krwi pępowinowej i że może się ona w przyszłości przydać do regenarcji różnych narządów - m.in. trzustki (myslę nie tylko o sobie ale też ew o swojej córce zagrożonej dziedzicznie). Czytałem że eksperymentowano z wszczepieniem komórek macierzystych (z takiej krwi) myszom cukrzycowym. Okazało się że komórki te zastąpiły uszkodzone komórki trzustki i w efekcie myszy wyszły z cukrzycy. Czy ktoś wie czy są juz takie proby na ludziach? Jakie są szanse żeby ta metoda stała się lekarstwem na cukrzycę? Ile potrzeba na to czasu, mniej więcej? Pytam bo dzisiejsza technologia przechowywania krwi pępowinowej daje gwarancję na jej przydatnośc przez ok 15 lat. A wydatek - niczego sobie - 3 tysie na wstępie i 400 zł co rok.
Może ktoś z was już zbankował w tym celu?

ja jestem obecnie w ciązy, sama choruje na cukrzycę od 16 lat
my z mężem od razu zdecydowaliśmy na bankowanie komórek macierzystych - obecnie krew pepowinowa jest stosowana do leczenia ponad 70 chrob, głównie białaczki, ale także niektórych odmian raka i innych schorzeń
cały czas prowadzone są różnego rodzaju badania i coraz nowe pozytywne rezultaty leczenia także u ludzi - cukrzyca jest wśród chorób, które w niedalekiej przyszłości mają byc leczone przy pomocy komórek macierzystych, ponieważ badania z tego co czytałam sa juz mocno zaawansowane
a jęsli chodzi o czas przydatności komórek macierzystych to skąd masz informacje tylko o 15 latach ?

oczywiście , masz rację, że jak na razie w kwestii cukrzycy to są tylko nadzieje, ale ja patrzę na to z innej strony - jeśli jestem w stanie uzbierać te pieniądze, nawet kosztem jakiegos tam wyrzeczenia, to to zrobię, bo nigdy w życiu nie wybaczyłabym sobie, gdyby moje dziecko zachorowało na chorobę, którą można dzieki krwi pępowinowej wyleczyć
może nie ma jeszcze wśród nich cukrzycy, ale jest wiele innych - a ja wierzę że postep w tej dziedzinie jest tak ogromny, że warto
to na pewno trudna decyzja, bo pieniążki są nie małe, ale ja nie mam wątpliwości
życzę Tobie i Twojej żonie podjęcia dobrej decyzji, a przede wszystkim aby wasze maleństwo było zdrowe i nigdy nie potrzebowało żadnych skomplikowanych zabiegów ani tych komórek macierzystych

Ja sie zdecydowalam na pobranie krwi pepowinowej. Nie zgodze sie z pozimka na temat, ze krwi jest za malo, bo to nie o krew chodzi a o komorki macierzyste (czym sa mozna poszukac w google).
Prawda, ze koszta sa spore, ale wyszlam z zalozenia, ze lepiej zaplacic raz i nigdy ich nie uzyc, niz pluc sobie potem w brode, ze tego nie zrobilam. Sa juz udokumentowane przyklady chorob, ktore mozna leczyc komorkami macierzystymi i lista sie powoli powieksza. Mam sporo artykulow na ten temat, ale po angielsku. Zainteresowanym moge wyslac na maila skany.

[ Dodano: Pon 31 Gru, 2007 00:00 ]

bardzo dziękuję wam za wszystkie opinie, choć przyznam, że mam teraz jeszcze większy mętlik w głowie. Poniżej napiszę kilka informacji, które otrzymałam od firmy zajmującej się gromadzeniem krwi pępowinowej, więc może być to po prostu marketing, ale zacytuję jakie informacje podali:

1. Prawo dot. przechowywania krwi pępowinowej właśnie powstało i reguluje je ustawa dot. banków krwiodastwa

2. Krwi pępowinowej jest mało ale specjalistyczne kliniki potrafią już mnożyć komórki macierzyste w niej zawarte, więc wystarcza ich dla osób dorosłych

3. Krwią pępowinową (jeżeli występuje zgodność) można leczyć też rodzeństwo dziecka

4. W Polsce jest 5 szpitali, które wykorzystały już w leczeniu krew pępowinową

A to prywatna opinia mojej ginekolog - banki krwi pępowinowej jak najszybciej chcą podłapać teraz klientów bo podobno mają wejść alternatywne metody uzyskiwania komórek macierzystych, znacznie prostsze i od dorosłych osób. Inna sprawa, że jest to jeszcze etap badań i różnie z tym może być.

Podkreślam, że to co napisałam znalazłam w materiałach promocyjnych. Sama nie podjęłam jeszcze decyzji jak postąpić, koszty jednak są duże

A to prywatna opinia mojej ginekolog - banki krwi pępowinowej jak najszybciej chcą podłapać teraz klientów bo podobno mają wejść alternatywne metody uzyskiwania komórek macierzystych, znacznie prostsze i od dorosłych osób. Inna sprawa, że jest to jeszcze etap badań i różnie z tym może być.

Babinko i taka jest prawda. W dodatku w Rosji już pozyskuje się komórki macierzyste własnie tymi alternatywnymi metodami i są wymierne bardzo pozytywne wyniki leczenia tymi metodami (np. córeczka aktorki Ewy Błaszczyk jest leczona w ten sposób i jest duża poprawa jej stanu).
Jeżeli chodzi o pobranie krwi pępowinowej to przede wszystkim - jeżeli sie na to zdecydujesz - dokładnie sprawdź firmę która ma to przeprowadzić. Jest wiele "firm krzaków", które zatrudniają jakieś kilka osób bardziej lub mniej przeszkolonych w tym temacie i żadnej gwarancji, że ta firma będzie istniała np. za 5 lat.... Najlepiej jeżeli jest to firma przy jakieś klinice lub instytucie.... Ja niestety ze względu na wysokie koszty nie zdecydowałam się na pobranie krwi pępowinowej, ale tak sobie myślę, że jak już się te wszystkie firmy "nachłapią" to dopuszczą do głosu inne metody pozyskiwania tych komórek

Zgadzam się z Wami, to niemalże jak kanibalizm. Ale nie do końca rozumiem, bo komórki embrionalne to takie, które występują u embrionów, a noworodek nie jest już embrionem i co najwyżej można uzyskać komórki macierzyste z krwi pępowinowej. A może te nowordki znikały, żeby pozyskać organy do przeszczepów, bo ja o takich przypadkach również czytałam i co mnie najbardziej zszokowało to to, iż to właśnie rodzice sprzedawali swoje nowo narodzone dzieci i wiedzieli w jakim celu.

Chyba był już ten temat poruszany, ale nie wiem czy w osobnym wątku bo coś nie mogę znaleść. Rozmawiałam wczoraj z lekarką, która doradzała mi pobranie krwi pępowinowej, że to w przyszłości będzie lekarstwo dla Inki. Tą rozmową utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że komórki macierzyste mogą być w ten sposób wykorzystane i że wiąże z nimi duże nadzieje.

Betina to ja pisałam o tym Chcę pobrać krew pępowinową .Mam teraz okazję,więc nie przepuszczę Chcę to zlecić bankowi komórek macierzystych "Progenis" z Krakowa. Już jedna osoba z forum to zrobiła I poleciła mi "Progenis". Są jeszcze inne banki,każdy moze wybrać coś dla siebie Jednak trzeba sprawdzać oferty i promocje

To sa dane z 2005 roku, jak na rozwój medycyny to chyba trochę przestarzałe


zgoda, w takim razie podeslij bardziej aktualne dane, stwierdzajace, ze komorki macierzyste z krwi pepowinowej sa z powodzeniem wykorzystywane w wielu chorobach:P

Nie kwestionuje wagi tej metody w medycynie przyszlosci, ale jak dla mnie zanim naukowcy odkryja jak efektywnie wykorzystywac komorki macierzyste (np produkowac za ich pomoca organy zastepcze do transplantacji) minie tyle czasu, ze krew pobrana od dziecka nie bedzie sie nadawala do niczego
No i pytanie, czy faktycznie takie banki ja preparuja i przechowuja wlasciwie...
(informacja sprzed roku, ze polskie banki dzialaja bez akredytacji:
http://e-rodzina.dashofer...ct=art&id=3973)

Choc z drugiej strony cuda sie zdarzaja, zwlaszcza w medycynie i np za rok moze nastapic przelom.

Tymczasem znalazlam jeszcze jeden ciekawy artykul:
komorki macierzyste znaleziono rowniez w wodach plodowych
http://e-rodzina.dashofer.pl/?sect=art&id=5215

Osobiscie wole zainwestowac w tradycyjna polise dla dziecka...

Gromadzenie krwi pępowinowej a tym samym komórek macierzystych samo w sobie nie jest złym pomysłem, nigdy nic nie wiadomo, ale zgadzam się, ze marketing instytucji zajmujących się tym, może do tego zniechęcić do tego dochodzą koszty przechowywania tej krwi itd.

[ Dodano: 2009-01-27, 11:25 ]

Wracając do tematu - komórki macierzyste można wziąć np z krwi pępowinowej (urodzonego dziecka) - np tu
Krew pępowinowa – nazywana jest też krwią łożyskową – to ta sama krew która krążyła w układzie krwionośnym płodu. Do niedawna utylizowano ją razem z łożyskiem jako odpad biologiczny.

Tymczasem badania dowiodły, że krew pępowinowa bogatym źródłem komórek macierzystych. Już dziś używa się ich do odnowy szpiku w procesie leczenia ciężkich chorób krwi. To nie wszystko - komórki te posiadają unikalne zdolności regeneracyjne. Powstają z nich wszystkie komórki naszego ciała.

Arturo to już jest problem innej natury i nie dotyczy on tylko komórek macierzystych, np. reakcja rozczepiania jąder atomowych czy bardziej powszechny, wytwarzanie noży (nawet teraz gdy to pisze patrzę na dwa są to wszystko metody i narzędzia które mogą być zabójcze które człowiek może wykorzystać zarówno źle jak i dobrze. Tu problemem jest człowiek, jego przekonania i zamiary nie metoda czy narzędzie. Przewidywane są już teraz przyszłe sporty ekstremalne np. obcinanie palców itp. przecież będą nowe żaden problem. Inna kwesja to klonowanie ludzi, ale nie jest to wina istnienia komórek macierzystych tylko samych ludzi, one istniały zawsze.

Lina biorąc pod uwagę że już teraz można otrzymać komórki macierzyste ze skóry i mają one większe możliwości niż te z krwi pępowinowej to jak sądzę nie ma to większego sensu, choć istnieje pewna drobna szansa. Więc jak sądzę jest to kwestia finansowa, jeżeli są to dla kogoś drobne kwoty to czemu nie.
Poza tym polecam ten artykuł:

Według lekarzy, działalność banków krwi pępowinowej jest kontrowersyjna

Doskonałe jest motto:
"Łatwiej uwierzyć w kłamstwo, które słyszało się tysiąc razy, niż uwierzyć w fakt, którego nigdy się nie słyszało".
Robert Lynd

obecnie jest kilka mozliwosci otrzymania komorek macierzystych,jedna z nich jest uzyskiwanie z krwi pepowinowej,komorki glejowe,chodowle ze skury pacjeta.daleko sa posuniete badania nad przeszczepami w kilku krajach,w polsce zajmoje sie tym zagadnieniem klinika neurochirurgii we wroclawiu.podobno w tym roku maja wykonac pierwsze przeszczepy,ale kakretnie glebiej sie tym nie interesowalem.jakas tam nadzieja w przyszlosci jest,ale kiedy to moze nastapic,kto to moze widziec

Zdaje się, że każdy z nas kiedyś był embrionem - to po pierwsze (nie istnieją "embriony nijakie" zawsze są albo ludzkie albo zwierzęce).
Po drugie - od ilu komórek zaczyna się człowiek? Od stu tysięcy, czy od stu tysięcy jednej? I kto z nas ma prawo (i od kogo) taką granicę wyznaczać?
Po trzecie - Benedykt XVI już się wypowiedział na ten temat (wystarczy uważnie śledzić nauczanie Kościoła, a ja parę tygodni temu zdawałem z tego egzamin) - Kościół nie ma nic przeciwko pobieraniu komórek macierzystych z krwi pępowinowej ani z embrionów POD WARUNKIEM, ŻE NIE BĘDZIE TO W NICZYM ZAGRAŻA ŻYCIU TEGO CZŁOWIEKA.

A co do klonowania - też warto doprecyzować słownictwo - albo bawimy się genami zwierząt i zmieniamy je tak, by urodziła się świnka z ludzkim uchem na grzbiecie (odcinamy je i mamy gotowiuśki implant do wszczepienia człowiekowi) albo klonujemy całego człowieka. I tu mam pytanie: czy współczesna psychologia jest już przygotowana na pytania: Dlaczego jestem tylko czyjąś kopią? Dlaczego Bóg na to pozwolił? Dlaczego nie byłem chciany tylko dla mnie samego, ale po to, bym komuś kogoś przypominał? Wystarczy poczytać trochę literatury SF, by zobaczyć jakie mogą być konsekwencje...

Witam dziewczyny,

zastanawiamy się ostatnio z mężem nad pobraniem krwi pępowinowej podczas porodu. Ostatnio bardzo nas namawial moj gin...Macie jakies doświadczenia w tym temacie? Będziecie się decydowały na pobranie komórek macierzystych czy uważacie, że jest to "przereklamowane"?

Dzięki za Wasze opinie;)

Do tej pory zdaje się, że tylko w dwóch przypadkach wykorzystano krew pępowinową dziecka. Nie znam rezultatów leczenia. Poza tym tej krwi starczy jedynie dla dziecka małego (nie pamiętam ale chyba kilkuletniego). Później trzeba korzystać z banku komórek macierzystych lub pobrać własne ze szpiku. Jak na razie to wszystko jest w fazie testów.
Same banki krwi istnieją bez konkretnych uregulowań prawnych. Nie wiadomo czy krew w nich przechowywana będzie w ogóle przydatna za kilka lat.
Początkowo byłam bardzo zainteresowana tematem, jednak po głębszym drążeniu tematu zrezygnowaliśmy. Koszt pobrania i przechowywania jest duży i to też miało wpływ na naszą decyzję.

Ja nie oddałam, choć rozważałam taką możliwość. A teraz od niedawna w mieście porozwieszali reklamy kremu do twarzy zawierającego komórki macierzyste... błe. Namawiają kobiey do oddawania krwi pępowinowej do banku, a potem sprzedają to firmom kosmetycznym czy nie wiem jak? Po krem na pewno nie sięgnę choćby miał cuda czynić.

my pobraliśmy krew pępowinową Zuzi i zdeponowaliśmy w banku krwi. Jest to bardzo kosztowne bo będzie nas kosztowało ok 6-7 tyś (jeszcze nie zdecydowaliśmy na jaki okres czasu ta krew będzie zamrożona) I to nie prawda, że ktoś będzie mógł użyć naszej próbki jeżeli parametry będą się zgadzały.. to jest nasz prywatna własność ( a dokładniej Zuzi) i tylko my (a po ukończeniu 18l Zuzia) możemy z niej skorzystać - lub wyrazić zgodę na wykorzystanie dla kogoś innego.
Coraz więcej słyszy się o wykorzystywaniu komórek macierzystych i wydaje mi się, że być może za kilkanaście lat znajdzie się sposób na to, żeby z ich pomocą leczyć dużo nieuleczalnych teraz chorób. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na zamrożenie tej krwi

No ale z drugiej strony to co medycyna "czyni dzisiaj" jakieś 20 lat temu tez było nie do pomyslenia. Wiem, że na dzień dzisiejszy to jest niemożliwe, ale głosy w kwestii komórek macierzystych (ja nie myślę o Nowosybirsku czyli pobieraniu od embrionów) są przecież rózne. Dalej mamy dylemat (chociaz jest jeszcze trochę czasu) ale przyznam, że bliżej jesteśmy na "tak" niz na "nie" jeśli chodzi o pobranie krwi pepowinowej.

np. http://www.pbkp.pl/

Miał ktoś z Was lub Waszych znajomych do czynienia z czymś takim? warto w to wejść czy to kolejna ściema? od kilku lat sporo słyszę o przechowywaniu krwi pępowinowej i jest wiele argumentów na TAK, no a im bliżej narodzin mojego pierwszego syna tym bardziej o tym myślę.

Proszę Was o opinie.

ja nie jestem pewna czy to taki dobry pomysł. No bo ile tej krwi pępowinowej jest? ile jest w niej komórek macierzystych? a skoro to są komórki tego samego organizmu to jaka jest pewność, że choroba nie wróci, przeciez DNA jest to samo. poza tym nie wiadomo, kiedy mogą się przydać takie komórki, jak były przechowywane, czy są sterylne?
Oglądałam za to angielski dokument o chłopcu, któremu życie uratowała krew specjalnie w tym celu urodzonej siostry (matka zaszła specjalnie w ciążę) to taka ciekawostka

Katarzyno, zasugerowałam się czyms takim, ale może rzeczywiście błędnie...

Dziecko urodziło się 12 października w Sewilli, aby wyleczyć swojego brata, który cierpi na ostrą anemię wrodzoną i zmuszony jest do stałych transfuzji krwi.


no tak, oto prostota myslenia haniutki...

Jesli to jego krew pepowinowa, to chyba rzeczywiście chodzi o komórki macierzyste ???

tu cos wiecej o krewi pobranej z pepowiny i jej zaletach

Coraz większe nadzieje budzi też inny sposób: uzyskiwanie komórek macierzystych z krwi pępowinowej. Zdaniem prof. Chang-hun, który uzdrowił sparaliżowaną kobietę, budzi ona mniejsze kontrowersje natury etycznej niż metoda oparta na komórkach zarodkowych. Ale ma też zalety praktyczne. Komórki zarodkowe mogą np. podczas rozwoju przekształcić się w nowotwór, w przypadku komórek z krwi pępowinowej to ryzyko jest dużo mniejsze. I wreszcie kolejna zaleta krwi pępowinowej - takie komórki mogą doskonale dopasować się do organizmu pacjenta bez ryzyka, że zostaną zniszczone przez układ odpornościowy.


http://www.progenis.pl/index.php/prasaszczegoly,pr,36.html

takze powyzszy urywaek potwierdza moja wczesniejsza hipoteze,ze to osoby ze swiata naukowego lub ich bliscy,ktorzy poddaja sie doswiadczeniu
o wiele prosciej byloby pobranie z jednego z wielu bankow krwi pepowiny - daty sa dostepne na calym swiecie do ratowanie zycia dziecka zamiast dopuszczac do zbrodni i selskcji zdrowego

21-letni chory na białaczkę Bartek Misiak przypłacił życiem eksperyment medyczny. Przeprowadził go prof. Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant ds. hematologii przy ministrze zdrowia. Prokuratura bada, czy doszło do narażenia życia pacjenta - pisze "Dziennik".

Bartek Misiak był jedną z kilku tysięcy osób, które co roku zapadają na białaczkę. Mimo intensywnego leczenia choroba rozwijała się. Pod koniec 2002 r. Misiak został zakwalifikowany do transplantacji szpiku kostnego. Bartek czekał na przeszczep, jednak jak twierdzi prof. Jędrzejczak, brakowało dla niego odpowiedniego dawcy.

W maju 2003 r. profesor Jędrzejczak zdecydował się na eksperyment medyczny. Polegał on na leczeniu białaczki nowatorską metodą. Zamiast przeszczepiać szpik kostny, zdecydował się przeszczepić komórki macierzyste krwi pępowinowej. Ciężko chory na białaczkę Bartek Misiak był, według profesora, idealny do przeprowadzenia eksperymentu, bo w ogromnej 8-milionowej bazie dawców szpiku kostnego nie było nikogo odpowiedniego dla tego pacjenta.

Zastosowany przez profesora eksperyment polegał na przeszczepieniu zamiast szpiku komórek macierzystych krwi pępowinowej. 103 dni po przeprowadzeniu terapii Bartek zmarł.

Prof. Wiesław Jędrzejczak jest jedną z najbardziej wpływowych osób w polskiej medycynie. Konsultant ds. hematologii, szef Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego Akademii Medycznej w Warszawie. To on ocenia pracę innych lekarzy zajmujących się m.in. leczeniem białaczek. Jest osobą, która dyktuje standardy postępowania i akceptuje je - podaje gazeta.

Czy to możliwe, by tak renomowany naukowiec jak prof. Jędrzejczak zaryzykował życie ludzkie, by sprawdzić w praktyce nową terapię? Takiego zdania jest dr Monika Sankowska, kierownik laboratorium w niepublicznym zakładzie opieki zdrowotnej Medigen, które specjalizuje się w doborach dawców szpiku. O eksperymencie prof. Jdrzejczaka zawiadomiła już rzecznika odpowiedzialności zawodowej lekarzy, który z kolei skierował sprawę do prokuratury.

"Dziennik" ustalił, że w chwili, kiedy Bartek czekał na przeszczep szpiku, prof. Jędrzejczak dostał ok. 300 tys. zł z ówczesnego Komitetu Badań Naukowych na przeprowadzenie eksperymentu medycznego. Bartek był pierwszym pacjentem, na którym wypróbowano nową metodę leczenia. (PAP)

źródło:wp.pl

Jak daleko są wstanie posunąć się naukowcy,aby sprawdzić w praktyce swoje teorie??

- Nie czuję się winny. To była jedyna szansa dla tego człowieka - powiedział radiu RMF FM prof. Wiesław Jędrzejczak. Jak podał dzisiejszy "Dziennik", lekarz przeprowadził eksperyment medyczny, który 21-letni, chory na białaczkę Bartek przypłacił życiem.
Hematolog odpiera zarzuty, że eksperymentował i nie czekał na dawcę szpiku kostnego. - Ten pacjent nie mógł czekać - podkreśla.

Profesor Jędrzejczak zaznacza, że wykonany przez niego przeszczep u 21-letniego Bartka Misiaka się udał i potwierdziły to trzy różne badania. Pacjent – według lekarza – zmarł nie z powodu zabiegu, ale z powodu grzybicy mózgu.
Jak pisze "Dziennik", w maju 2003 r. profesor zdecydował się na eksperyment medyczny. Polegał on na leczeniu białaczki nowatorską metodą. Zamiast przeszczepiać szpik kostny, zdecydował się przeszczepić komórki macierzyste krwi pępowinowej.

Bartek Misiak był jedną z kilku tysięcy osób, które co roku zapadają na białaczkę. Mimo intensywnego leczenia choroba rozwijała się. Pod koniec 2002 r. chłopak został zakwalifikowany do transplantacji szpiku kostnego. Misiak był, według profesora, idealny do przeprowadzenia eksperymentu, bo w ogromnej, 8-milionowej bazie dawców szpiku kostnego - jak twierdzi prof. Jędrzejczak - nie było nikogo odpowiedniego dla tego pacjenta.

Tymczasem gazeta ujawnia, że na całym świecie było dla Bartosza ponad pół tysiąca dawców, a jednym z nich był ojciec chłopca. Ten nie został jednak przebadany przez profesora Jędrzejczaka. Pytany o to lekarz, zasłania się niepamięcią.

"Dziennik" pisze, że sprawą już zajmuje się prokuratura. Bartosz był pierwszą osobą leczoną eksperymentalnym sposobem. Zmarł 103 dni po nowatorskim zabiegu. Czworo kolejnych pacjentów leczonych tą metodą przez profesora Jędrzejczaka zmarło w ciągu półtora roku od zabiegu.
W przyszłym tygodniu stanowisko w tej sprawie zajmie minister zdrowia Zbigniew Religa. Profesor Religa podkreślił, że według jego wiedzy, śmierć 21-latka nastąpiła w wyniku infekcji, a nie z powodu terapii. - Wiązanie zgonu z zastosowaną metodą leczenia jest niedopuszczalne - oświadczył minister zdrowia. Religa zastrzegł, że to jest jego osobiste zdanie.
Minister zapowiedział, że w tym tygodniu spotka się z trzema ekspertami w dziedzinie transplantologii i onkologii klinicznej. Po ich wysłuchaniu minister Zbigniew Religa przedstawi oficjalne stanowisko.


źródło: onet.pl

hmm... więc jaka jest prawda??

Byłam ciekawa waszych opinii. Znam dwie pary, które zdecydowały się na pobranie krwi pępowinowej. Dodam, że są to pary zamożne. Jako powód powiedzieli, że jeśli jest chociaż minimalna szansa, że w ten sposób uratują życie swojego dziecka to warto. Chcą mieć świadomość, że zrobili wszystko, co w ich mocy, żeby zapewnić dziecku bezpieczeństwo.
Ale wczoraj przeczytałam artykuł w internecie, gdzie lekarz wypowiadał się na temat szans na wykorzystanie takiej krwi u dziecka. Są poważne ograniczenia:
1. komórek macierzystych starcza tylko na leczenie dziecka do 30 kg wagi
2. nie ma pewności, że pobrane komórki macierzyste nie "noszą" w sobie ryzyka choroby i wszczepione nie przekształcą się później ponownie w chore komórki. Powiedział, że lepiej pobrać komórki od innego dawcy
3. ryzyko zachorowania wynosi 1/10 000, czyli olbrzymie środki są marnotrawione w ten sposób.

Moje przemyślenia:
1. teraz może starcza komórek na 30 kg, ale może za kilka lat będzie ich wystarczało nawet dla dorosłego człowieka
2. z jednej strony argument jest bardzo logiczny, a z drugiej pobierając krew pępowinową od innego dawcy też w takim razie ryzykujemy, że wszczepione komórki macierzyste "noszą" w sobie jakąś chorobę
3. ten argument najbardziej do mnie przemawia. Jeżeli każdy z 10 000 rodziców będzie trzymał krew dla siebie to wspólnie uratują to życie jednego dziecka. Jeśli te 10 000 próbek byłoby ogólnie dostępne to uratowałoby pewnie kilka tysięcy dzieciaków. A koszt społeczny ten sam.

Są również państwowe banki krwi pępowinowej. Ale NFZ finansuje tylko kilkaset pobrań rocznie. No i oczywiście tak pobrana krew jest przechowywana dla wszystkich, a nie dla jednego dziecka.

Cóż nikt nie zna dnia ani godziny kiedy może rozstać się z ziemskim życiem.

Nie mam nic przeciwko dawaniu narządów, mi już się nie przydadzą, a komuś innemu mogą przedłużyć i uratować życie. Przecież to jasne, że na tamtym świecie raczej nie przyda się nam wątroba, serce, nerka. Wiem, że ogromną rolę tu odgrywają uczucia czy to rodziny i innych bliskich osób.

Obecnie (nie jestem do końca pewien) istnieje coś takiego jak domniemany dawca, więc tylko rodzina, lub np. kartka dołączona do dokumentów zmarłego może nie zezwalać na pobranie narządów.

Gdyby ktoś z mojej rodziny ciężko zachorował myślę, że zgodziłbym się na oddanie spiku kostnego, fragmentu wątroby (ten narząd szybko odtwarza się), czy nerki.

Inna sprawa:

Pobieranie narządów od osób, u których w wyniku urazów/choroby stwierdzono śmierć mózgu. Budzi to ogromne kontrowersje, ale płaski encefalogram jest 100% potwierdzeniem śmierci takiej osoby. Organizm może funkcjonować ponieważ steruje nim układ nerwowy autonomiczny odpowiedzialny między innymi za pracę serca, oddychanie, wchłanianie pokarmu.

A teraz co może nas czekać w najbliższej przyszłości.
Wiąże ogromne nadzieje z inżynierią genetyczną i wykorzytanie komórek macierzystych występujących między innymi w krwi pępowinowej, czy szpiku kostnym.
Jak wiadomo przeszczepy nawet od osoby spokrewnionej wiążą się z dużym ryzykiem odrzucenia. W zależności od wieku pacjenta przeszczep co pewien czas musi być odnawiany. Idealnym rozwiązaniem jest pobranie komórek macierzystych, które w wyniku rekombinacji genetycznej pozwalają na odtworzenie konkretnego narządu lub tkanki bez klonownia kompletnego organizmu (co jest totalnie nie moralne i nieetyczne). Obecnie japończykom udało się wychodować z komórek macierzystych żaby konkretny organ np. oczy. Tak więc przeprogramowana komórka macierzysta pacjenta lub jakiejkolwiek innej osoby (wtedy do komórki macierzystej musi być wprowadzony DNA pacjenta) zaczyna dzielić się na specyficznym podłożu po dodaniu specyficznych czynników wzrostowych.
Tak powstały nowy organ jest w 100% zgodny tkankowo z tkankami pacjenta - to samo DNA. Przeszczep nigdy nie zostanie odrzucony, a pacjent nie będzie musiał brać leków immunospuresyjnych. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych 10-15 lat uda się opracować kompletną technikę.

Ja zdeponowałam krew pępowinową Krzysia w Banku Komórek Macierzystych w Novum.
Wszystko przebiegło bezproblemowo, w bardzo przyjaznej atmosferze.
Byliśmy - jako starzy klienci - potraktowani bardzo wyjątkowo.
Na kasę Szefunio poczekał 4 miesiące

Komórki macierzyste to komórki wczesne obecne m.in. w krwi pępowinowej. Mają one ogromny potencjał leczniczy i są wielką nadzieją ludzkości na uporanie się z wieloma do dziś nieuleczalnymi chorobami.

Komórki macierzyste krwi pępowinowej można pobrać tylko raz w życiu, w ciągu zaledwie kilku minut, wyłącznie podczas porodu. Przechowywane komórki w specjalizowanym Banku Komórek Macierzystych są nieocenionym zabezpieczeniem zdrowia dziecka, swoistą biologiczną polisą na życie.

Zamrożone komórki macierzyste mogą być wykorzystywane do leczenia różnych odmian białaczki oraz innych chorób nowotworowych (np. chłoniaków), wrodzonych zaburzeń układu odpornościowego, nabytych defektów szpiku, anemii sierpowatej i wielu innych schorzeń.
Ostatnie doniesienia naukowe wskazują, że w niedalekiej przyszłości komórki macierzyste będzie można wykorzystać także do regeneracji tkanki mięśniowej (np. po zawale serca), komórek nerwowych (w chorobie Parkinsona) lub w leczeniu cukrzycy.
Trwają także liczne badania nad wykorzystaniem komórek macierzystych do laboratoryjnego wytworzenia dowolnych komórek np. kości lub mięśni. Dzięki temu możliwe będzie uzyskanie "narządów zamiennych".
Proces pobierania komórek macierzystych z krwi pępowinowej jest bezbolesny i całkowicie bezpieczny zarówno dla matki, jak i dziecka, gdyż następuje już po tzw. odpępnieniu.
Wykorzystanie komórek macierzystych krwi pępowinowej popierane jest przez Kościół Katolicki oraz autorytety etyczne jako przeciwstawienie się wykorzystywaniu komórek embrionalnych.

Jakie jest wasze zdanie na temet banków krwi pępowinowej?
Zdecydowalibyście sie na taki (stosunkowo wyskoi) wydatek z obawy o zdrowie waszego dziecka?
Czy wydaje wam się, że jest to przyszłość medycyny?

przykładowe strony klinik zajmujących się bankowaniem krwi pępowinowej gdzie możecie zneleźć dodatkowe informacje:
http://www.pbkm.pl/komorki/
http://www.progenis.pl/

Oto Polska właśnie

Chory na białaczkę zmarł wskutek medycznego eksperymentu?

21-letni chory na białaczkę Bartek Misiak przypłacił życiem eksperyment medyczny. Przeprowadził go prof. Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant ds. hematologii przy ministrze zdrowia. Prokuratura bada, czy doszło do narażenia życia pacjenta - pisze "Dziennik".
Prof. Wiesław Jędrzejczak jest jedną z najbardziej wpływowych osób w polskiej medycynie. Konsultant ds. hematologii, szef Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego Akademii Medycznej w Warszawie. To on ocenia pracę innych lekarzy zajmujących się m.in. leczeniem białaczek. Jest osobą, która dyktuje standardy postępowania i akceptuje je - podaje gazeta.

Czy to możliwe, by tak renomowany naukowiec jak prof. Jędrzejczak zaryzykował życie ludzkie, by sprawdzić w praktyce nową terapię? Takiego zdania jest dr Monika Sankowska, kierownik laboratorium w niepublicznym zakładzie opieki zdrowotnej Medigen, które specjalizuje się w doborach dawców szpiku. O eksperymencie prof. Jędrzejczaka zawiadomiła już rzecznika odpowiedzialności zawodowej lekarzy, który z kolei skierował sprawę do prokuratury.

Jak twierdzi dziennik, w maju 2003 r. profesor zdecydował się na eksperyment medyczny. Miał on polegać on na leczeniu białaczki nowatorską metodą. Zamiast przeszczepiać szpik kostny, profesor zdecydował się przeszczepić komórki macierzyste krwi pępowinowej - podaje gazeta. Ciężko chory na białaczkę Bartek Misiak był, według profesora, idealny do przeprowadzenia eksperymentu, bo w ogromnej 8-milionowej bazie dawców szpiku kostnego nie było nikogo odpowiedniego dla tego pacjenta.

Bartek Misiak był jedną z kilku tysięcy osób, które co roku zapadają na białaczkę. Mimo intensywnego leczenia choroba rozwijała się. Pod koniec 2002 r. Misiak został zakwalifikowany do transplantacji szpiku kostnego. Bartek czekał na przeszczep, jednak jak twierdzi prof. Jędrzejczak, brakowało dla niego odpowiedniego dawcy.

103 dni po przeprowadzeniu terapii Bartek zmarł.

[gazeta.pl]

Brak słów....

Podczas porodu rodzice często otrzymują ofertę pobrania i przechowywania krwi pępowinowej. Zdaniem lekarzy, wyizolowane z niej komórki są materiałem, który może wspomóc terapię licznych chorób na dalszych etapach życia rodzącego się właśnie dziecka. Dzieje się tak dlatego, że komórki te posiadają jedyną w swoim rodzaju zdolność uzupełniania ubytków tkanki, do której zostaną wszczepione. Komórki takie nazywamy macierzystymi (SC, od ang. stem cells). Do tej pory jednak niewiele było badań, które udowadniałyby skuteczność wykorzystania krwi pępowinowej w terapii.

Badania wykonane na Uniwersytecie Południowej Florydy (USF) dostarczają nowych informacji potwierdzających słuszność wspomnianego zabiegu. Naukowcy wykazali bowiem eksperymentalnie, że komórki macierzyste podane do mózgu starzejących się szczurów mogą poprawić jego funkcję. W trakcie badań ustalono, że struktura części mózgu zwanej hipokampem, odpowiedzialnej m.in. za zdolność zapamiętywania, ulega znacznej poprawie po wszczepieniu SC wyizolowanych z krwi pępowinowej.

Alison Willing, naukowiec z USF, opisuje szczegóły odkrycia: Tworzenie nowych komórek w mózgu dramatycznie spada wraz z upływem czasu. Dzieje się tak głównie ze względu na zmianę warunków wewnątrz tkanki nerwowej, która doprowadza do spadku zdolności komórek macierzystych do podziału. Badacze tłumaczą, że główną przyczyną spadku zdolności mózgu do regeneracji jest rozwijające się w nim zapalenie. Wszczepienie SC krwi pępowinowej powoduje ograniczenie stanu zapalnego, co ponownie umożliwia wzrost intensywności podziałów własnych komórek macierzystych mózgu.

Eksperyment przeprowadzony na szczurach przyniósł efekty zaskakująco szybko. Wzmożoną liczbę podziałów komórkowych zaobserwowano już w 24 godziny po przeszczepie. Na podwyższonym poziomie utrzymywała się ona przez 15 dni.

Nie jest jeszcze znany dokładny wpływ zabiegu na zdolności umysłowe szczurów. Można jednak przypuszczać, że wzrost liczby komórek wewnątrz hipokampa może znacznie poprawić jego funkcjonowanie.

Odkrycie amerykańskich naukowców daje nową nadzieję osobom cierpiącym na nieuleczalne dziś choroby związane z degeneracją mózgu, na czele z chorobą Alzheimera. Zanim to się jednak stanie, potrzebne są lata intensywnych badań.

Źródło: Kopalnia Wiedzy

Udało się sklonować ludzki embrion z komórki skóry. Może on być doskonałym źródłem zarodkowych komórek macierzystych - obwieścili na łamach czasopisma "Stem Cells" amerykańscy naukowcy pracujący w małej kalifornijskiej firmie Stemagen Corporation.

Komórki macierzyste to wielka nadzieja współczesnej medycyny. Są uniwersalne, bez przeszkód mogą się zamienić w różne komórki naszego ciała. Ze względu na pochodzenie wyróżniamy trzy ich rodzaje: somatyczne (pobrane od dorosłego człowieka), płodowe (pochodzące z krwi pępowinowej) oraz zarodkowe (pobrane z zarodka). Jak wykazują badania, tylko te ostatnie mają wręcz nieograniczone możliwości przekształceń w różne tkanki. Dlatego z zarodkowymi komórkami macierzystymi naukowcy wiążą największe oczekiwania na opracowanie nowych terapii.

Amerykański zespół wymyślił nowy sposób ich pozyskiwania. Zamiast tworzyć zarodek z połączenia komórki jajowej oraz plemnika, uczeni stworzyli embrion za pomocą tzw. transferu jądra dorosłej komórki somatycznej.

Technikę tę wykorzystuje się w trakcie klonowania. Polega ona na usunięciu z komórki jajowej jej własnego materiału genetycznego i zastąpieniu go jądrem innej komórki. Tak spreparowane jajeczko pobudza się do podziału, w efekcie czego powstaje zarodek.

W trakcie eksperymentów Amerykanie użyli komórek skóry dwóch mężczyzn oraz 25 jajeczek pobranych od anonimowych dawczyń. Udało się im stworzyć 21 embrionów, z czego zaledwie pięć przetrwało do stadium zarodka składającego się z 40 do 72 komórek. Badania ujawniły, że przynajmniej jeden z owych pięciu embrionów był klonem jednego z dawców.

Naukowcy z Stemagen Corporation twierdzą, że taki zarodek mógłby być idealnym źródłem zarodkowych komórek macierzystych dla tego właśnie mężczyzny. Ponieważ pozyskane w ten sposób komórki macierzyste oraz uczestnik eksperymentu są niemal identyczni pod względem genetycznym, ryzyko ich odrzucenia w trakcie przeszczepu jest znikome. Jednak jak na razie komórek macierzystych z tego embrionu nie pozyskano.

Opracowana przez Amerykanów metoda hodowania komórek macierzystych z pewnością nie uzyska aprobaty Kościoła katolickiego. W trakcie klonowania powstaje bowiem zarodek, który po pobraniu komórek zostaje zniszczony, a tego Watykan z pewnością nigdy nie zaakceptuje.

"Badania Amerykanów to kolejna próba pozyskania zarodkowych komórek macierzystych, obarczona jest jednak wieloma zastrzeżeniami natury zarówno etycznej, jak i technicznej. Nie jest to etap doświadczalny, uprawniający do zastosowań medycznych" - mówi prof. Magdalena Fikus z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN w Warszawie.

Źródło: dziennik.pl

bardzo chetnie porozmawiam, wytlumacze, opowiem jak to sie dzieje od kuchni
o ile mi ktos zada sensowne pytanie/nia, a nie bedzie atakowal uzywajac argumentow pt "naukowcy jak dr mengele"


juz ci wytlumaczono ze porownanie do III Rzeszy bylo prawidlowe....
cos mnie mocno dziwi zachowanie naszych pan naukowcow.... rzucily sie jak lwice w obronie honoru nauki i postepu a przeciez nikt tak naprawde z tym nie walczy... mozna sie na czyms nie znac od strony naukowej ale mozna w niektorych przewidziec zagrozenia praktyczne dla siebie czy wlasnych dzieci lub nawet calej planety... mozna tez nie ufac - Wam naukowcom, bo bardzo czesto mijacie sie z prawda aby tylko dostac rozne granty i inne dotacje do badan... tlumaczenie ze wszystko co robicie bedzie sluzyc w 100% dobru ludzkosci mozna sobie w buty wsadzic....

chcialbym tez dodac ze naukowcy to sa tylko ludzie.... ludzie czesto koncentrujacy sie na swoim konkretnym problemie i jego rozwiazaniu, pozostawiajacy inne skutki uboczne wlasnie na boku, bo najwazniejsze jest rozwiazanie glownego problemu....

nie rozumiem skad tyle zlosci w Waszych postach... robicie swoje, placa Wam za to, macie ze swojej pracy satysfakcje i jakies tam spelnienie a gdy ktos sprobuje tylko podac w watpliwosc jakies inne dziedziny rozwiazan naukowych to atakujecie uzywajac epitetow typu Ciemnogrod...

jasne ze fajnie jest gdy mozna uratowac ludzkie zycie uzywajac do tego krwi pepowinowej noworodka i jest to ciekawe rozwiazanie problemu, jak tez caly zakres badan nad komorkami macierzystymi i wykorzystywanie ich np. w przywracaniu sprawnosci ludzi dotknietych paralizem... to jest fascynujace i na pewno przynioslo by duzo dobrego gdyby mozna bylo odtworzyc komorki nerwowe w przerwanym rdzeniu kregowym... wielu ludzi na swiecie byloby nieskonczenie szczesliwymi...

mysle ze niekoniecznie trzeba byc skonczonym specjalista w danej dziedzinie i znac sie na wszystkim aby o tym dyskutowac... czasem wystarczy powierzchowne zainteresowanie tematem....

ale przeciez Wy wiecie lepiej to my zamilczmy.... my Ciemnogrod...

Innko - u mnie maluch położony jest podłużnie, więc masz znacznie łatwiej. Groszek boksuje mi na zmianę pęcherz i żołądek . Nie jest to miłe, niestety i w dodatku co jakiś czas zdażają mi się przez to różne "wpadki"
Wczoraj byliśmy na pysznym obiedzie u teściów. Mniam... nagle poczułam, że groszek się obudził... Natychmiast wróciliśmy do domu, ale obiadu nie udało się utrzymać

jallis - całe szczęście, że u ciebie z tą szyjką już lepiej. oszczędny tryb życia to jednak mniej nerwów niż świadomość, że coś się dzieje nie tak ...

Ana - nad tą krwią pępowinową zastanawiam się cały czas... Skrajne opinie i wnioski. Z jednej strony to "ubezpieczenie" na wszelki wypadek, które można "wykupić' tylko podczas porodu. tu dochodzę do wniosku, że lepiej zainwestować w taki bank, niż zmienić samochód czy kupić nowe mable, bo to zdążymy zrobić zawsze a taka okazją zdeponowania krwi już się nie powtórzy. Może za jakiś czas medycyna znajdzie nowe zastosowania dla niej i wtedy wygrają ci, którzy zdeponowali w bankach.
Z drugiej strony jest sporo minusów:
ilość krwi wystarcza na skuteczną terapię dla dziecka o wadze niższej niż 30kg. Czyli +- do 10 roku. Później może pomóc, ale jej ilość nie jest wystarczająca aby dać pewność.
Oczywiście, istnieje szansa, że do tego czasu naukowcy wymyślą sposób na namnożenie ( wychodowanie, sklonowanie itd) komórek , tak aby zwiększyć ich ilość, ale słyszałam też że są już mocno rozwinięte badania nad namnożeniem takich właśnie komórek ze szpiku, czyli krew pępowinowa nie będzie jedynym sposobem na pozyskanie komórek macierzystych.
no i jeszcze jedno - może się okazać tak, że za te kilka/kilkanaście lat (skoro postęp medycyny ciągle jest szybszy) nie będziemy w żaden sposób namnażać komórek, tylko p prostu będzie więcej leków na choroby , których boimy się najbardziej...

No i bądź tu człowieku mądry Skąd wiedzieć w co warto inwestować a w co nie, skoro nawet lekarze nie znają jednoznacznej odpowiedzi

asior uh..biedny ten Twój palec...

a tak z innej beczki:
myslalyscie nad bankiem komorek macierzystych(krwi pepowinowej)??????

Sparaliżowaną pacjentkę wyleczono komórkami macierzystymi z krwi pępowinowej

Dzięki zastosowaniu komórek macierzystych z krwi pępowinowej pacjentka, która przez ostanie 19 lat nie mogła się nawet podnieść, chodzi - o wynikach terapii zastosowanej przez badaczy z Korei Południowej informuje serwis Medical News Today.

Jeśli doniesienie zostanie potwierdzone, byłyby to pierwszy namacalny dowód na ogromny potencjał terapeutyczny komórek macierzystych.
Leczona przez Koreańczyków pacjentka, 37-letnia kobieta, doznała urazu rdzenia kręgowego w wypadku samochodowym w 1985 roku. Spowodowało to całkowity paraliż nóg, tak, że kobieta mogła jedynie pozostawać w łóżku lub przemieszczać się na wózku inwalidzkim.

W październiku 2004 roku grupa badaczy koreańskich poddała pacjentkę eksperymentalnej operacji przeszczepiania komórek macierzystych uzyskanych z krwi pępowinowej. Komórki wszczepiono do uszkodzonej części rdzenia.

"Dzięki terapii już po 15 dniach zaczęły regenerować nerwy czuciowe i ruchowe, dzięki czemu kobieta mogła poruszać nogą w biodrze. Po 25 dniach jej stopy zaczęły reagować na bodźce czuciowe i wreszcie pacjentka zaczęła stawiać pierwsze kroki przy pomocy chodzika" - powiedział prowadzący badania prof. Song Chang- hun z Uniwersytetu Chosun na konferencji prasowej.

W najbliższej przyszłości badacze planują przeprowadzić podobna terapię jeszcze u czterech pacjentów. W pierwszej połowie roku 2005 chcą też zaprezentować swoje wyniki środowisku naukowemu.

Komórki macierzyste pozostają w centrum zainteresowania naukowców już od kilku lat. Wiąże się z nimi ogromne nadzieje terapeutyczne, zwłaszcza jeśli chodzi o leczenie schorzeń nieuleczalnych, nieodwracalnie niszczących różne tkanki i organy.

Wydaje się, że największy potencjał w tej dziedzinie mają zarodkowe komórki macierzyste, z których może się rozwinąć każda tkanka dorosłego organizmu. Jednak wykorzystanie zarodkowych komórek jest przedmiotem nieustannych sporów natury etycznej, co utrudnia rozwój badań w tej dziedzinie. Dlatego niektórzy badacze starają się wykorzystywać komórki macierzyste z innych źródeł, np. z tkanek dorosłego organizmu lub z krwi pępowinowej.

Zdaniem prof. Songa, zastosowanie w terapii komórek macierzystych z krwi pępowinowej ma kilka zalet. Po pierwsze nie budzi tak silnych kontrowersji natury etycznej, jak wykorzystanie komórek zarodkowych. Po drugie, ryzyko, że komórki te mogłyby zapoczątkować rozwój nowotworu, jest dużo mniejsze niż w przypadku zarodkowych komórek macierzystych.

Komórki z krwi pępowinowej znajdują się bowiem na nieco późniejszym etapie rozwoju. I wreszcie mogą one doskonale dopasować się do organizmu pacjenta, bez ryzyka, że zostaną zniszczone przez jego układ odporności.

co Wy na to?

Szanowny Panie

Nawiązuję do pytań dotyczących dobierania biorców komórek pod względem układu zgodności tkankowej HLA. Wise Young musi dobierać biorców według typowania ukłagu HLA, aby zmniejszyć ryzyko odżucenia przeszczepu, ale należy pamiętać że komórki macierzyste z krwi pępowinowej jako niedojrzałe wcale nie muszą być immunogenne. Dlatego można na ten temat polemizować. Co do naszych badań, nasz zespół aktualnie zajmuje się przeszczepianiem do rdzenia kręgowego autogenicznych glejowych komórek węchowych, czyli komórek własnych pacjenta, o tym samym układzie HLA. Dlatego nie ma co tu do czego dobierać. To jest tak samo jak w chirurgii plastycznej, gdzie ubytki skóry pacjenta uzupełnia sie przeszczepami skóry z innej części jego ciała. Tego typu postępowanie nie wymaga też stosowania leków immunosupresyjncyh.
Jeżeli chodzi o przeszczep komórek z nerwu kulszowego czy z innych nerwów obwodowych, np. nerwu łydkowego, wiadomo jest że chodzi yak naprawdę o przeszczepienia komórek Schwanna, które osłaniają aksony w nerwach obwodowych. Udowodniono w wielu badanoach że W ODRóżNIENIU OD GLEJOWYCH KOMóREK WęCHOWYCH KOMóRKI SCHWANNA NIE MAJą TAK SILNIE ZAZNACZONYCH WłAśCIWOśCI NEUROTROFICZNYCH, NIE Są ZDOLNE DO PRZEPROWADZENIA AKSONóW PRZEZ BLIZNę GLEJOWą ORAZ W WYNIKU ICH PROLIFERACJI MOżE DOJść W RDZENIU DO TZW. SCHWANNOZY, CZYLI POWSTANIA łAGODNEGO GUZA NOWOTWOROWEGO. DLATEGO TEGO TYPU KOMóRKI W POJEDYNKę RACZEJ NIE BęDą PRZESZCZEPIANE U LUDZI, CHYBA żE W CHINACH, BO JUż TO ROBILI BEZ WIęKSZEGO EFEKTU.
Zgadzam się natomiast z Panem, że największym problemem dla procesów naprawczych w rdzeniu kręgowym jest blizna glejowa. Nasz zespół pracuje również w kierunku opracowania techniki pozbywania się tej blizny, lub protezowania rdzenia kręgowego, ale jest to praca na najbliższe 5-10 lat. Póki co to glejowe komórki węchowe w pojedynkę powinny spróbować przeprowadzić aksony przez obszar blizny, tak jak to wykazywał prof. Raisman w wielu swoich badaniach zwierzęcych.
Co do tego czy te komórki przeżywają w rdzeniu pragne zapewnić, że przeprowadziliśmy odpowiednie testy na zwierzętach, które to dowodzą. Wyniki tych badań prezentowaliśmy we wrześniu 2007 w Londynie, a publikacja z tych bada powinna ukazać się w tym lub na początku następnego roku.

Pozdrawiam,
dr Tabakow

(...) A urodzenie naszego synka może komuś pomogło-jego krew pępowinowa została oddana do banku i być może ktoś ją dostal jako przeszczep


Zula - czy piszesz o banku komórek macierzystych?


Nowa zapowiedź Mastertona mnie osłabiła. Jaki, kurna, gryf do badań nad komórkami macierzystymi? Co on je będzie wszczepiał innym gryfom? Krwi pępowinowej nie było?
A potem ludki myślą, że jesteśmy straszni i robimy Frankensteiny. Ptfffff.

Zygam administracja i regulacjami prawnymi dot. wykorzystania komorek macierzystych i bankow krwi pepowinowej<JEBAC!

ughhh

2009-07-03
USA: w badaniach nad lekami szczury zostaną zastąpione przez ludzkie embriony

General Electric, amerykańska korporacja działająca na rynku najnowszych technologii, chce wykorzystywać ludzkie embriony dostarczone przez kalifornijską Geron Corporation do testowania skutków ubocznych leków. Jako powód tej decyzji firma podała... chęć cięcia kosztów czasochłonnych badań – informuje „Nasz Dziennik”.

Geron Corporation, amerykańska firma biotechnologiczna zajmująca się m.in. klonowaniem, zamierza dostarczać General Electric ludzkie embriony w celu wykorzystywania ich w badaniach nad ustalaniem skutków ubocznych wprowadzanych na rynek leków – czytamy w dzienniku.

Według firmy Geron wykorzystywanie w testach embrionów ludzkich jest sposobem najlepszym z możliwych, gdyż "pozwoli zaoszczędzić czas i pieniądze" potrzebne dla wypuszczenia leku na rynek. Przedstawiciele firmy Geron dodają również, iż wcześniejsze wykrycie toksycznych problemów - możliwe jedynie przy wykorzystaniu ludzkich embrionów - "może zmniejszyć koszty ogólne prac nad lekami i pozwoli uniknąć narażenia pacjentów w badaniach klinicznych".

Jak wyjaśnia w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" bioetyk dr Hanna Wujkowska, źródeł pozyskiwania komórek macierzystych jest kilka, jednak wykorzystywanie embrionów ludzkich jest po prostu... najtańsze. - Oczywiście mogą to być komórki pochodzące z krwi pępowinowej i tzw. dorosłych komórek macierzystych pobrane z tkanek podlegających świetnie regeneracji, czyli np. ze szpiku. Ale równie dobrze mogą to być komórki pochodzące z zarodków, czyli embrionów ludzkich, które są znacznie tańsze w pozyskiwaniu – zauważa. Tym bardziej, że pozamrażanych zarodków jest "nadmiar" i nie wiadomo, co z nimi zrobić.

Główny menedżer GE ds. technologii Konstantin Fielder zapowiada, że pochodzące z ludzkich embrionów komórki macierzyste mogą w najbliższym czasie zastąpić wykorzystywane obecnie w laboratoriach szczury. Zszokowani tym pomysłem są etycy i lekarze. Stawia to bowiem człowieka w hierarchii poniżej zwierzęcia.

Pierwsze próby z wykorzystaniem komórek macierzystych pobranych z ludzkich embrionów do eksperymentów na uszkodzonym rdzeniu kręgowym planowane są jeszcze na ten rok – czytamy w „Naszym Dzienniku”.

Źródło: „Nasz Dziennik”

Moja siostra cioteczna spodziewa się dziecka i chce zamrozić komórki z krwi pępowinowej. Proszę o poradę!Nie wiem co jej doradzić. Czy to źle,czy dobrze? Takie zabiegi są bardzo kosztowne!

Ja raczej też nie miałabym oporów, gdybym miała pewność, że nie jest obecnie znana żadna mniej kontrowersyjna metoda pozyskiwania komórek o takiej samej (lub lepszej) jakości. A z tego co mi wiadomo, młode, embrionalne komórki na razie rokują najlepiej. Poza tym embriony pozostałe po procedurze zapłodnienia in vitro i tak koniec końców - giną.. Dla świętego spokoju wkłada się je, "na później" do ciekłego azotu, żeby nikt nie marudził, że się je zabija. A chyba żadna kobieta nie chciałaby mieć implantowanego 2-letniego embrionu z zamrażarki..czyż nie?
Wykorzystanie ich jako źródła komórek macierzystych mogłoby przynajmniej komuś pomóc -a tak tylko się marnują.

Co do embrionów pochodzących z klonowania - uważam, że każdy ma prawo decydować o losie WŁASNYCH komórek. Jeśli mogą mu one uratować życie - o czym tu w ogóle dyskutować?? Tak więc jeśli kiedyś potencjalnie mogłabym komuś (lub szerszej rzeszy ludzi - poprzez badania) pomóc w ten sposób, na pewno bym się nie wahała. Chociaż podobno sama metoda ma sporo mankamentów.

Jeśli faktycznie krew pępowinowa okazałaby się źródłem dobrych komórek, oczywiście można by zejść z tematu embrionów i chyba wszyscy byliby zadowoleni. Chociaż moja znajoma swego czasu interesowała się tym zagadnieniem i mniej więcej do zeszłego roku panowała (jak to zwykle - w pewnych kręgach) opinia, że to raczej ściema i napędzanie biznesu (bo trochę firm oferujących takie usługi się narodziło), bo jak do tej pory nic za ich pomocą nie zdziałano. Nie wiem, nie zajmuję stanowiska. Jeśli ktoś ma dokładniejsze informacje, chętnie poczytam.

Spotkałam się też z opinią, że za pomocą komórek macierzystych stworzymy jakieś zwyrodniałe społeczeństwo - zabijając młode organizmy, by sztucznie przedłużać życie starszym... Mi nawet nie chce się tego komentować

A tu małe kompendium na temat różnych metod pozyskiwania. Bez szczegółów, ale jakiś przegląd jest:
http://epigen.arabidopsis.pl/gazetka/ESC.php

Czy ja dobrze rozumiem artykuł z pierwszej strony Moja Cukrzyca o ludzkich zarodkowych komórkach macierzystych? Prowadzone są badania na zarodkach czy na komórkach z krwi pępowinowej (bo tylko o takich do niedawna słyszałam)?

Prowadzone są badania na zarodkach czy na komórkach z krwi pępowinowej (bo tylko o takich do niedawna słyszałam)?

O ile dobrze zrozumiałem pytanie, to odpowiadam jak ja odbieram określenie " zarodkowe komórki macieżyste". We wszystkich materiałach jakie przeczytałem na ten temat, jedno jest tylko pewne: są to takie komórki, które jeśli stworzy się im właściwe warunki, rozwiną się w jeden z organizmów człowieka. Jeśli rozwój będzie swobodny, powstaną wszystkie, czyli zalążek istoty żywej . Jednak jeszcze nikt nie wymyślił takiego urządzenia, w którym pozaustrojowo rozpoczęty proces mnożenia, miałby takie same warunki jakie istnieją w macicy. Dlatego też rozwój tych swobodnych komórek w sposób naturalny zamiera na pewnym etapie. Mamy więc zapłodnienie in vitro, ale nie było i szybko nie będzie narodzin in vitro. Najłatwiej było tych komórek szukać w obumarłych naturalnych zarodkach i tam je znaleziono. Stąd nazwa. Ale te komórki, w o wiele większych ilościach, znajdują się w krwi pępowinowej, w łożyskach i niektórych organach osób dorosłych. Są to już tyko komórki macierzyste ( i na nich opierają się najnowsze badania), ala nazwa przylgnęła i się wlecze. Dlatego czytając takie artykuły, należy brać dużą poprawkę na poglądy autora. Nie można też wykluczyć idącego na łatwiznę pseudonaukowca. Czy ktoś się jednak zgodzi na korzystanie z leków z nich powstałych, to jego prywatna sprawa. Ale czyjeś poglądy religijne nie mogą naruszać poglądów innych. Mamy już przecież wyznawców, nie uznających transfuzji krwi. Ale czy skazanie na śmierć potrzebującego krwi , to tylko sprawa ich sumienia? Ja tej krwi oddałem innym ponad 20 litrów i cieszę się, że może nawet komuś uratowałem życie. Dlatego uważam, że bez względu skąd takie komórki będą pobierane, jeśli będą ratować najwyższy dar jaki mamy - życie - powinny być pozyskiwane.

http://www.euroimplant.pl...s_20071120.html
to ostatnio znalazłam na temat komórek macierzystych

Z Grzesiem pobraliśmy krew pępowinową, teraz nie będziemy.

A ja jestem ciekawa czy macie zamiar pobrać waszym skarbom krew pępowinową i magazynowac komórki macierzyste. Jest to bardzo drogie, ale my sie wahamy, wkońcu jak by sie coś stało.....brrrrrr to warto je mieć, a nie szukać po swiecie przeszczepu za nie wiadomo jakie pieniądze

Fajnie by było gdyby komórki macierzyste można było uzyskiwać z innych źródeł niż krew pępowinowa. Coś tam czytałem, że chyba się to udało, ale nie pamiętam skąd pobrano materiał...

Będąc w przychodni ginekologicznej natknęłam się na ciekawą ulotkę dotyczącą banku Komórek Macierzystych PROGENIS.

" zadbaj o przyszłość swojego dziecka, tylko raz w zyciu podczas narodzin mozesz pobrac zyciodajne komorki macierzyste"

komorki maciezyste mogą przeksztacac sie w dowolne komorki np wątroby,pęcherzyki płucne, czy tez B-trzustki!
a prawdopodobieństwo zgodności tkankowej z rodzeństwem wynosi aż 50%, a co za tym idzie nowonarodzone Maeństwo może pomóc starszemu z cukrzycą.

badania ciągle trwają, jednak są w tym kierunku coraz większe postępy, a krew pępowinową można trzymać w banku nawet kilkadziesiąt lat, więc naprawdę warto zainwestować w coś takiego, co po kilku latach, gdy medycyna osiągnie pożądane efekty może dać nam całkowite wyleczenie dziecka.

* lipiec 2006 irlandzkim naukowcom udało się z komórek macierzystych krwi pępowinowej wyhodować komórki produkujące insulinę.

*kwiecien 2007 dzięki komórkom macierzystym lekarzom z Northwestern University w Chicago oraz naukowcom z Uniwersytetu w Sao Paulo udało się zahamować cukrzycę u 14 osób.

U większości z nich udało się doprowadzić do cofnięcia się cukrzycy. W monitorowanym okresie badani nie musieli przyjmować insuliny przez średnio 19 miesięcy. Byli wśród nich rekordziści, u których okres ten wyniósł kilka lat.

tak sprawa wygląda dzisiaj, jak myślicie uda się pokonać cukrzycę za kilka lat ???

nie będę się rospisywała na ten temat, zainteresowanych odsyłam do stron z ciekawymi artykułami :

http://progenis.pl/index....oly,pr,113.html

http://www.pompiarze.pl/c...em-na-cukrzyce/

http://progenis.pl/index....goly,pr,95.html

http://progenis.pl/downlo...dy-20070810.pdf

http://www.biotechnolog.pl/news-520.htm

http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,23721

Drogie przyszłe mamy co sądzicie na ten temat. Myślałyście o tym Czy jesteście zdecydowane na rego typu zabieg

Polskiego Banku Komórek Macierzystych.

My sie nie decydujemy teraz. Pobierzemy, przy drugim dziecku, bo w razie czego z tej krwi moze skorzystac i pierwszy maluch.

Z wstepnych ustalen, podobodno najlepsze urzadzenia do przechowywania krwi pepowinowej ma obecnie krakowski Bank Komorek Macierzystych Progenis.

Czy oddałyście krew pępowinową swoich dzieci do Banku Krwi? Czy macie zamiar to zrobić? I co sądzicie o kosztach z tym związanych?

To i ja dorzucę:

POŁOŻNICTWO

Szew szyjkowy w ciąży /2 doby pobytu/ 1 500 zł
Poród + 3 doby pobytu 2 500 zł
Cięcie cesarskie /planowe i ze wsk. nagłych/ + 4 doby pobytu 3 500 zł
Znieczulenie zewnątrzoponowe porodu 600 zł
Pobranie krwi pępowinowej dla komercyjnego banku komórek macierzystych 200 zł
Leczenie pacjentki w Oddziale Patologii Ciąży - I-sza doba 400 zł
Leczenie pacjentki w Oddziale Patologii Ciąży - następne doby 200 zł
Leczenie pacjentki w Oddziale Położniczo-Noworodkowym - następne doby 250 zł
Pobyt pacjentki w oddziale bez wskazań medycznych 100 zł

GINEKOLOGIA

Wyłyżeczkowanie jamy macicy - diagnostyczne, lecznicze /1 doba pobytu/ 1 000 zł
Konizacja szyjki macicy sposobem LEEP /1 doba pobytu/ 1 000 zł
Operacje brzuszne lub pochwowe:

operacja mała /2 doby pobytu/ 1 500 zł
operacja średnia /3 doby pobytu/ 2 500 zł
operacja duża /4 doby pobytu/ 4 000 zł
operacja bardzo duża /5 dób pobytu/ 5 000 zł
Laparoskopie:

diagnostyczna /1 doba pobytu/ 1 800 zł
operacjna mała /2 doby pobytu/ 2 300 zł
operacjna średnia /3 doby pobytu/ 3 000 zł
operacjna duża /4 doby pobytu/ 5 000 zł
Leczenie zachowawcze pacjentki w Oddziale Ginekologicznym - I-sza doba 400 zł
Leczenie zachowawcze pacjentki w Oddziale Ginekologicznym - następne doby lub dłuższy pobyt po operacji/zabiegu 200 zł

USŁUGI AMBULATORYJNE

Konsultacja lekarska w Przychodni Przyszpitalnej 80 zł
Konsultacja lekarska w Przychodni Przyszpitalnej /język obcy/ 150 zł
Konsultacja lekarska w Izbie Przyjęć 100 zł
Konsultacja lekarska w Izbie Przyjęć /język obcy/ 170 zł
Konsultacja laktacyjna w Przychodni Przyszpitalnej 80 zł
Konsultacja laktacyjna w Izbie Przyjęć 100 zł
Usg 90 zł
Dopłata do badania usg w ramach konsultacji lekarskiej 50 zł
Dopłata do badana ktg w ramach konsultacji lekarskiej 30 zł
Opatrunek, zdjęcie szwów 50 zł

USA: w badaniach nad lekami szczury zostaną zastąpione przez ludzkie embriony

General Electric, amerykańska korporacja działająca na rynku najnowszych technologii, chce wykorzystywać ludzkie embriony dostarczone przez kalifornijską Geron Corporation do testowania skutków ubocznych leków. Jako powód tej decyzji firma podała... chęć cięcia kosztów czasochłonnych badań – informuje „Nasz Dziennik”.

Geron Corporation, amerykańska firma biotechnologiczna zajmująca się m.in. klonowaniem, zamierza dostarczać General Electric ludzkie embriony w celu wykorzystywania ich w badaniach nad ustalaniem skutków ubocznych wprowadzanych na rynek leków – czytamy w dzienniku.

Według firmy Geron wykorzystywanie w testach embrionów ludzkich jest sposobem najlepszym z możliwych, gdyż "pozwoli zaoszczędzić czas i pieniądze" potrzebne dla wypuszczenia leku na rynek. Przedstawiciele firmy Geron dodają również, iż wcześniejsze wykrycie toksycznych problemów - możliwe jedynie przy wykorzystaniu ludzkich embrionów - "może zmniejszyć koszty ogólne prac nad lekami i pozwoli uniknąć narażenia pacjentów w badaniach klinicznych".

Jak wyjaśnia w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" bioetyk dr Hanna Wujkowska, źródeł pozyskiwania komórek macierzystych jest kilka, jednak wykorzystywanie embrionów ludzkich jest po prostu... najtańsze. - Oczywiście mogą to być komórki pochodzące z krwi pępowinowej i tzw. dorosłych komórek macierzystych pobrane z tkanek podlegających świetnie regeneracji, czyli np. ze szpiku. Ale równie dobrze mogą to być komórki pochodzące z zarodków, czyli embrionów ludzkich, które są znacznie tańsze w pozyskiwaniu – zauważa. Tym bardziej, że pozamrażanych zarodków jest "nadmiar" i nie wiadomo, co z nimi zrobić.

Główny menedżer GE ds. technologii Konstantin Fielder zapowiada, że pochodzące z ludzkich embrionów komórki macierzyste mogą w najbliższym czasie zastąpić wykorzystywane obecnie w laboratoriach szczury. Zszokowani tym pomysłem są etycy i lekarze. Stawia to bowiem człowieka w hierarchii poniżej zwierzęcia.

Pierwsze próby z wykorzystaniem komórek macierzystych pobranych z ludzkich embrionów do eksperymentów na uszkodzonym rdzeniu kręgowym planowane są jeszcze na ten rok – czytamy w „Naszym Dzienniku”.

Źródło: „Nasz Dziennik”

Banki krwi pępowinowej - polisa na życie czy naciąganie naiwnych?
W Polsce upowszechnia się moda na zamrażanie krwi pępowinowej noworodków, która ma być, jak to głoszą banki zajmujące się jej magazynowaniem, „biologiczną polisą na życie”. Trzeba zapłacić za to około 10 tys. zł. Niektórzy naukowcy nie wierzą jednak w zbawienną moc tej krwi i podważają sens jej przechowywania. „Pępowinowi bankierzy” mają przeciwne zdanie, poparte zresztą też naukowymi opiniami. Gra toczy się o rynek wart kilkadziesiąt milionów złotych.

Kiedy byłam w ciąży interesowaliśmy się tematem ale w końcu nie zdecydowaliśmy się.
Potem przez to samo przchodził brat Nazira - on jednak przyłożył się do tematu bardziej i jedną z ciekawostek jaką mu powiedział jakiś profesor do którego trafił to to, że krew ta ma największą wartość w chwili pobrania natomiast z biegiem lat traci na wartości. I tak po roku już tylko 50% tej krwi do czegokolwiek się będzie nadawała.........
Na razie to science fiction i takich terapii obiecywać nie wolno. Jako naukowiec i lekarz mam jednak nadzieję, że kiedyś nauczymy się leczyć komórkami macierzystymi. Pamiętać jednak warto, że komórki macierzyste pobierać można nie tylko z krwi pępowinowej, ale także z innych tkanek, nawet dorosłego już organizmu

Ja tak naprawdę dalej nie wiem czy warto w to inwestować niemniej jednak interesuję się tematem bo............a nuż kiedyś naprawdę będzie to miało sens??? a może będę miała jeszcze dziecko i wtedy będę wiedziła co robić??
W końcu ub.r. komercyjne banki krwi zarejestrowały stowarzyszenie mające bronić ich praw. W tej chwili stoi przed nimi niewesoła perspektywa. Jeśli nowa ustawa transplantacyjna wejdzie w życie wcześniej, nim minister zdrowia wyda im licencje, to banki w myśl prawa będą musiały zaprzestać działalności. Zwolnią ok. 150 pracowników, a komornicy za niespłacone kredyty zlicytują majątek właścicieli. Co się stanie ze zgromadzoną krwią? Jeśli trafi do zlewów lub szpitalnych spalarni, rodzice kilkunastu tysięcy dzieci zażądają zwrotu około 45 mln zł już wpłaconych pieniędzy. Kto za to odpowie?

A co Wy o tym myślicie?

krew

Krew pępowinowa – cudowne komórki macierzyste

Autor artykułu: Tomasz Steinbach
Konsultacja medyczna: doc. dr hab. Jan Sabliński

Wiele nieuleczalnych chorób może być już wkrótce leczonych przy wykorzystaniu komórek macierzystych pochodzących z krwi pępowinowej. Ciąża to okres, w którym warto zapoznać się z cudowną mocą komórek macierzystych i zastanowić nad zdeponowaniem krwi pępowinowej w specjalnym banku. W końcu każdy rodzi się tylko raz, taka okazja więcej się nie powtórzy.

Komórki macierzyste

Komórki macierzyste to pierwotne komórki ludzkiego organizmu, zdolne do samoodnawiania i potencjalnie do przekształcenia się w każdy typ komórek ludzkiego ciała. To z nich rozwijają się wszystkie części naszego organizmu: kości, nerwy, mięśnie, skóra, organy i komórki krwi. Im starsze komórki macierzyste tym ich zdolność do przekształcania się jest mniejsza. Dlatego naukowcy wiele uwagi poświęcaj embrionalnym komórkom macierzystym, jednak dylematy moralne skłaniają świat nauki do poszukiwania innych sposobów pozyskania tego typu komórek. Dziś „młode” komórki macierzyste pozyskiwać można z krwi pępowinowej.

Krew pępowinowa

Pępowina, która łączy mamę i płód ma długość około 60 cm. Za jej pomocą dziecku dostarczany jest tlen i substancje odżywcze.
W momencie porodu, ale jeszcze przed urodzeniem łożyska istnieje możliwość pobrania krwi pępowinowej. Jest to ta część krwi płodu, która pozostaje w naczyniach pępowiny oraz w naczyniach łożyska po odpępnieniu . Pochodzące z niej komórki macierzyste posiadają bardzo dużą zdolność namnażania się po przeszczepie, stanowią więc doskonałe „lekarstwo” w terapii wielu chorób.

Leczenie komórkami macierzystymi

Od wielu już lat stosuje się leczenie komórkami macierzystymi. Do niedawna ich głównym „dostawcą” był szpik. Jednak zastosowanie komórek pochodzących z krwi pępowinowej stwarza całkiem nowe możliwości. Po pierwsze, dzięki przeszczepom komórek z własnej krwi pępowinowej zapewniona jest pełna zgodność tkankowa. Po drugie, znalezienie właściwego dawcy szpiku to często niezwykle długi proces, którego końca wielu chorych może nie doczekać, a komórki macierzyste zdeponowane w banku komórek macierzystych są zawsze „pod ręką”.
Przeszczepy komórek pochodzących z krwi pępowinowej zdecydowanie rzadziej powodują powikłania o podłożu immunologicznym.

Jakie choroby leczy się wykorzystując komórki macierzyste?

Lista chorób, które wg naukowców mogą być leczone z wykorzystaniem komórek macierzystych stale się powiększa. Część z nich prezentujemy w poniższej tabeli.



Warto odnotować, że w laboratoriach naukowych trwają także badania m.in. nad terapią choroby Alzheimera, Parkinsona, stwardnienia rozsianego, rekonstrukcji kości i chrząstek.

Deponowanie krwi pępowinowej

W Polsce pobieraniem i przechowywaniem krwi pępowinowej zajmują się wyspecjalizowane banki komórek macierzystych. Sam proces pobierania krwi jest całkowicie bezbolesny i bezpieczny zarówna dla mamy, jak i dla maleństwa. Bank pobiera opłatę za pobranie i zdeponowanie krwi oraz roczne opłaty za jej przechowywanie.

Proszę o opinię i praktyczne wskazówki dziewczyny,
które być może już taki dar swoim dzieciom ofiarowały

Proszę również o wszelkie związane z tematem informacje i przemyślenia.